Energa Trefl - Dziki (2): Remis w Sopocie!

Działo się w drugim meczu ćwierćfinałowym play-off ORLEN Basket Ligi w Sopocie! Ostatecznie dzięki lepszej końcówce Energa Trefl pokonał Dziki Warszawa 81:78. Mecz nr 3 we wtorek o godz. 18:00.
Goście lepiej weszli w to spotkanie, po trafieniach Darnella Edge’a i Bena Vander Plasa mieli pięć punktów przewagi. Kasper Suurorg wraz z Mindaugasem Kacinasem szybko zmniejszali straty. Po chwili Szymon Zapała zmieniał już sytuację! Ostatecznie dzięki Grzegorzowi Kamińskiemu oraz Edge’owi po 10 minutach było jednak 19:21. Kenny Goins w drugiej kwarcie ponownie dawał przewagę gospodarzom. Spotkanie ciągle było bardzo zacięte, żadna z ekip nie potrafiła uciec. Dziki wracały na prowadzenie dzięki rzutom Landriusa Hortona. Ostatecznie po zagraniu Łukasza Frąckiewicza pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 30:34.
Po przerwie Landrius Horton znowu był aktywny, a dzięki jego akcji zespół trenera Marco Legovicha był już lepszy o 11 punktów. Paul Scruggs i Jakub Schenk powoli zmniejszali jednak straty, a Sopocianie ciągle byli w grze. Ostatecznie odpowiedzieli serią… 14:0 i po trójce Mindaugasa Kacinasa wychodzili na prowadzenie! Po chwili sytuację znowu zmieniał Rivaldo Soares. Rzuty wolne Kaspra Suurorga sprawiły, że po 30 minutach był remis - po 64. W czwartej kwarcie zespół trenera Mikko Larkasa znowu zdobywał przewagę po rzucie Kacinasa. Mecz nadal był niezwykle zacięty. Na dwie minuty przed końcem kontra Granta Sherfielda stawiała gospodarzy w lepszej sytuacji. Po chwili swoją akcję dokładał Paul Scruggs. Pięć punktów z rzędu Hortona dawało prowadzenie ekipie z Warszawy! Odpowiedział na to jeszcze Sherfield, a to oznaczało, że Sopocianie byli lepsi. Ostatecznie wygrali 81:78!
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Paul Scruggs z 19 punktami i 8 zbiórkami. Landrius Horton zdobył dla gości 24 punkty i 5 zbiórek.
- Jesteśmy oczywiście zawiedzeni wynikiem. Wielkie gratulacje dla drużyny z Sopotu, dzisiaj na pewno oglądaliśmy mecz play-off. Obie drużyny chciały wygrać. Rywale byli lepsi, wynikało to też z naszych błędów w komunikacji. Nasze podejście nie było właściwe, co było widać np. po zbiórkach w ataku. To pomogło im trafić 7 trójek w pierwszej połowie. Dzisiaj nie graliśmy dobrze w ataku, jako sztab musimy pomóc w tym elemencie drużynie. Ostatecznie byliśmy jedną obronę i rzut od tego, aby prowadzić już 2-0. To będzie długa seria, ale jesteśmy gotowi na walkę - powiedział trener Dzików Marco Legovich.
- Niesamowita atmosfera do grania zaciętego spotkania. Wsparcie fanów było dla nas jak ostatnie trzy punkty. Dziękuję im wszystkim. Porażka byłaby katastrofą, ale poprawiliśmy pewne rzeczy. Myślę, że zasłużyliśmy dzisiaj na zwycięstwo. Mieliśmy swoje szanse na zdobycie większej liczby punktów, ale momentami z pewnych względów było to trudne. Ale zwycięstwo to zwycięstwo. Musimy mieć teraz krótką pamięć, zapomnieć o tym i skupić się na meczu nr 3 - powiedział trener Energa Trefla Mikko Larkas.



































