Andrzej Pluta: Legia to zespół. To jest nasz atut

- Tytuł MVP cieszy, bo to docenienie mojej indywidualnej pracy, ale na tę nagrodę pracuje cały zespół. Naszą mocną stroną jest to, że nie mamy jednego konkretnego lidera, a kilku graczy, którzy w każdym meczu mogą wziąć ciężar odpowiedzialności na siebie - mówi Andrzej Pluta, zawodnik Legii Warszawa.
Legia Warszawa w świetnym stylu zameldowała się w wielkim finale ORLEN Basket Ligi. Podopieczni Heiko Rannuli pokonali Dziki Warszawa 3-0 w serii półfinałowej. W decydującym spotkaniu zespół ze stolicy, który broni mistrzowskiego tytułu z poprzedniego sezonu, wygrał z Dzikami na Kole 91:78.
- Cieszę się, że zamknęliśmy tę serię w trzech meczach. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Dziki to niezwykle waleczny zespół, który nigdy się nie poddaje i gra twardo przez pełne 40 minut. Kluczem dla nas było utrzymanie koncentracji i dyscypliny w obronie, co pozwoliło nam kontrolować przebieg rywalizacji - mówi Andrzej Pluta, zawodnik Legii Warszawa.
Reprezentant Polski znakomicie wypadł w tej serii, udowadniając, że nie przez przypadek był wybrany najlepszym graczem rundy zasadniczej. Pluta w trzech meczach zdobył łącznie 67 punktów, pokazując swój nieprzeciętny kunszt. To był prawdziwy koncert w jego wykonaniu. Pluta wygrał też korespondencyjny pojedynek z Landriusem Hortonem, z którym stoczył zażartą walkę o MVP rundy zasadniczej (wygrał Polak, bo dostał więcej głosów od trenerów na 1. miejscu).
- Starałem się nie myśleć o bezpośredniej rywalizacji z Hortonem. Są rzeczy dużo ważniejsze niż indywidualne potyczki. Wyróżnienie w postaci nagrody MVP jest oczywiście bardzo miłe, bo to docenienie mojej indywidualnej pracy przez kilka miesięcy, ale należy pamiętać, że na tę nagrodę pracuje cały zespół. Moje indywidualne statystyki czy wyróżnienia są drugorzędne, najważniejsze jest dobro drużyny i to, że realizujemy nasz wspólny cel - zauważa Pluta.
- Naszą mocną stroną jest to, że nie mamy jednego konkretnego lidera, a mamy kilku graczy, którzy w każdym meczu mogą wziąć ciężar odpowiedzialności na siebie i dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstwa - dodaje koszykarz Legii Warszawa.
W serii finałowej zespół ze stolicy zmierzy się z Orlen Zastalem Zielona Góra, rewelacją tegorocznych play-off. Ekipa Arkadiusza Miłoszewskiego do play-off ORLEN Basket Ligi awansowała z fazy play-in, pokonując Anwil Włocławek. Następnie ograła Kinga Szczecin 3-1 i AMW Arkę Gdynia 3-0.
Plutę czeka kolejna prestiżowa rywalizacja - pojedynek z Andrzejem Mazurczakiem.
- Zastal gra bardzo dobrą i intensywną koszykówkę. Andrzej Mazurczak prowadzi zespół do zwycięstw, ale to będzie tak samo jak w przypadku Hortona: kluczowa kwestia to zwycięstwo, a nie indywidualne starcia - podkreśla.
Pierwsze spotkanie w serii finałowej już w poniedziałek o godz. 20:15. Transmisja w Polsat Sport 1.

































