Miasto Szkła walczyło do końca, Dziki górą

Beniaminek ORLEN Basket Ligi, Miasto Szkła Krosno walczył do samego końca, ale ostatecznie Dziki Warszawa wygrały 90:85.
Obie ekipy miały na początku problemy ze skutecznością, ale szybciej odzyskali ją gospodarze, którzy po rzutach wolnych Rivaldo Soaresa prowadzili 7:0. Dopiero później Ben Shungu i Martins Laksa starali się poprawiać sytuację swojej drużyny. Jednak dzięki trójce Grzegorza Kamińskiego różnica wzrosła do 10 punktów. Po 10 minutach było 17:11. W drugiej kwarcie Miasto Szkła jeszcze bardziej zmniejszało straty. Dzięki kolejnej akcji Jairusa Hamiltona przegrywało już tylko dwoma punktami! Zespół z Warszawy nie chciał pozwolić na nic więcej. Następne zagrania Bena Vander Plasa i Łukasza Frąckiewicza oznaczały 11 punktów przewagi. Trójka Rivaldo Soaresa ustaliła wynik na 49:37 po pierwszej połowie.
Po przerwie mała seria 7:0 w wykonaniu zespołu trenera Marco Legovicha dawała nawet 19 punktów różnicy. Rzuty z dystansu Martinsa Laksy pozwoliły gościom na nawiązanie rywalizacji. Jak się okazało - tylko na chwilę, bo swoje akcje kończyli chociażby Tahlik Chavez czy Ody Oguama. Po 30 minutach było 76:54. W czwartej kwarcie drużyny trenera Marosa Kovacika nadal starała się poprawić swoją sytuację - zaczęli od serii 0:11 i po zagraniu Bena Shungu przegrywali już tylko 11 punktami. Później reagował na to Rivaldo Soares. W samej końcówce Jarrett Hensley zbliżył jeszcze gości na zaledwie sześć punktów! Ostatecznie jednak Dziki zwyciężyły 90:85.
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Tahlik Chavez z 25 punktami i 4 asystami. Jairus Hamilton zdobył dla gości 20 punktów i 4 zbiórki.









































