1
Legia Warszawa
52pkt
2
King Szczecin
51pkt
3
WKS Śląsk Wrocław
50pkt
4
Energa Trefl Sopot
49pkt
5
Dziki Warszawa
48pkt
6
AMW Arka Gdynia
48pkt
7
Anwil Włocławek
47pkt
8
ORLEN Zastal Zielona Góra
46pkt
9
MKS Dąbrowa Górnicza
46pkt
10
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
46pkt
11
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
45pkt
12
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń
42pkt
13
PGE Start Lublin
40pkt
14
Energa Czarni Słupsk
39pkt
15
Tauron GTK Gliwice
37pkt
16
Miasto Szkła Krosno
34pkt

Prokom Trefl - PGE Turów: Pokazali charakter

Autor:
Prokom Trefl - PGE Turów: Pokazali charakter
Przeczytasz w 4 minuty

Koszykarze PGE Turowa wrócili do gry jaką prezentowali na początku tych finałów i pokonali Prokom Trefl 74:69.

Sopocianie rozpoczęli mecz w nietypowym ustawieniu. Wydawało się, że mistrzowie Polski powrócą do piątki ze zwycięskich meczów trzeciego i czwartego. Od pierwszych minut zagrał Simonas Serapinas oraz Mustafa Shakur, ale nie zabrakło Donatasa Slaniny. To goście, którzy konsekwentnie grają taką samą piątką, prowadzili 7:2 po czterech minutach. Dopiero pojawienie się na parkiecie Igora Milcica wprowadziło nieco spokoju w grze sopocian i co ważniejsze dla gospodarzy – punkty. Za trzy trafili jednak Rodriguez i Logan i zgorzelczanie zaczęli kontrolować przebieg spotkania prowadząc 14:8 po pierwszych dziesięciu minutach.

- To było niezwykle wyrównane spotkanie, ale my źle zaczęliśmy to spotkanie, nie wpadało nam sporo rzutów i z tego wynikały późniejsze problemy – przyznał trener Prokomu, Tomas Pacesas.

Druga kwarta rozpoczęła się pomyślnie dla gospodarzy, którzy napędzani przez Milicicia zaczęli odrabiać straty. Dodatkowo gracze Turowa błyskawicznie złapali pięć przewinień i nie mogli już bronić tak agresywnie. Prokom doskonale to wykorzystał i przegrywał tylko 15:16 w 13 minucie meczu. Wtedy na parkiecie niespodziewanie pojawił się Harding Nana, ale to nie on miał główny udział w tym, że Turów uciekł rywalom na kilka punktów przewagi. Trójki trafiali Drobnjak i Petrović ale po przewinieniu technicznym Davida Logana gospodarze zniwelowali stratę to trzech punktów (21:24). W końcówce kwarty faulowany przy rzucie za trzy był Thomas Kelati, ale wykorzystał tylko dwa z trzech rzutów wolnych. Na domiar złego dla gości, przewinienie techniczne otrzymał Andres Rodriguez i Turów wygrywał jedynie 32:31.

Bardzo podobnie wyglądała druga połowa, w które obie drużyny walczyły kosz za kosz, ale to wciąż Turów prowadził różnicą 4-6 punktów. Warto podkreślić doskonałą grę Andresa Rodrigueza, który trafił trzy bardzo ważne rzuty za trzy punkty, a właśnie brak skuteczności w poprzednim meczu był najbardziej wypominany rozgrywającemu z Portoryko. Po jego punktach w końcówce trzeciej kwarty goście prowadzili 52:48. – Ja i Andres byliśmy dzisiaj liderami zespołu, ale wszyscy zagraliśmy z sercem. Po piątym meczu jako kapitan zespołu dużo rozmawiałem z kolegami i powiedziałem, że mistrzostwa nie wygramy tylko umiejętnościami, ale także musimy pokazać charakter. I tak się stało – tłumaczył Dragisa Drobnjak, środkowy PGE Turowa.

Rodriguez równie dobrze grał na początku ostatniej kwarty, ale ze strony gospodarzy dorównywał mu Milicić. Świetnie kreował grę, a po rzucie Slaniny był remis po 55 na siedem minut przed końcową syreną. Od tego momentu kontrolę nad meczem przejęli jednak zgorzelczanie. Na nic zdały się słowa i gesty mobilizacji ze strony Igora Milicicia. Sopocianie byli całkowicie bezradni w ataku, a w defensywie nie byli w stanie powstrzymać graczy Turowa. W drugiej połowie trener Pacesas nie zdejmował z boiska Milana Gurovica, licząc, że serbski snajper w końcu się wstrzeli. To jednak nie nastąpiło. – Milan, był zawieszony, nie grał, ale miał okazję odpocząć psychicznie i fizycznie. Na treningach prezentował się fantastycznie i dlatego tyle grał – tłumaczył się ze swojej decyzji Pacesas.

Przebudził się natomiast David Logan, który także długo nie mógł się wstrzelić i po jego trójce goście prowadzili 60:55. Kolejne punkty dorzucali Drobnajk i Kelati i na niespełna trzy minuty przed końcem Turów prowadził różnicą dziewięciu punktów. Tego prowadzenia goście nie dali już sobie odebrać i pewnie wykorzystując rzuty wolne w końcówce meczu doprowadzili do remisu 3:3 w finałowej serii

- Byliśmy w trudnej sytuacji przed tym meczem. Moi gracze zagrali tak jak to sobie zaplanowaliśmy i to przyniosło rezultat. Wyeliminowaliśmy to co było niedobre w ostatnich spotkaniach i z tego się cieszę – wyjaśnia Saso Filipovski, szkoleniowiec PGE Turowa.

- To nie jest tak, że przegraliśmy mistrzostwo. Walczyliśmy, ale się nie udało. Jedziemy do Zgorzelca i chcemy wygrać. Tam już nie będzie kalkulacji, po prostu trzeba zagrać z maksymalnym wykorzystaniem umiejętności – twierdzi Filip Dylewicz. Rację przyznawał mu także Dragisa Drobnjak. – To wspaniałe, że będzie siódmy mecz. Uwielbiam grać pod presją. To będzie prawdziwa walka – przyznaje Słoweniec.

Decydujący mecz o tytule mistrza Polski odbędzie się w środę 4 czerwca w Zgorzelcu. To pierwsza sytuacja od 1999 roku, kiedy do wyłonienia mistrza Polski potrzebnych jest siedem spotkań.

ORLEN

Najnowsze aktualności

Orlen Zastal - King (4): Zielonogórzanie w półfinale!

20.05.2026

Orlen Zastal - King (4): Zielonogórzanie w półfinale!

Znamy pierwszego półfinalistę ORLEN Basket Ligi! Orlen Zastal Zielona Góra pokonał Kinga Szczecin 86:80 i tym samym wygrał całą serię ćwierćfinałową play-off 3-1. 

AMW Arka - WKS Śląsk (4): Co za emocje! Będzie piąty mecz

20.05.2026

AMW Arka - WKS Śląsk (4): Co za emocje! Będzie piąty mecz

Wielkie emocje w Gdyni! Ostatecznie AMW Arka pokonała po dogrywce WKS Śląsk Wrocław 86:84 i tym samym doprowadziła do remisu w ćwierćfinale play-off ORLEN Basket Ligi! Decydujące starcie w sobotę we Wrocławiu.

Transmisja: AMW Arka - WKS Śląsk

20.05.2026

Transmisja: AMW Arka - WKS Śląsk

O godz. 18:00 rozpocznie się czwarty mecz ćwierćfinału play-off ORLEN Basket Ligi AMW Arka Gdynia - WKS Śląsk Wrocław. Transmisja na YouTube oraz w Polsat Sport 3. 

KFC zostaje sponsorem Polskiej Ligi Koszykówki

20.05.2026

KFC zostaje sponsorem Polskiej Ligi Koszykówki

Przedstawiciele Polskiej Ligi Koszykówki oraz KFC Polska spotkali się na konferencji prasowej we Wrocławiu, aby ogłosić wspólne plany na najbliższy sezon. W trakcie spotkania została oficjalnie podpisana umowa sponsorska na sezon 2026/2027, a przedstawiciele obu stron opowiedzieli o wizji współpracy i pomysłach na działania promujące koszykówkę w Polsce. Rodzimy basket zyskuje na popularności, a współpraca z KFC otwiera nowe możliwości dotarcia do młodych osób.   

Mantas Cesnauskis: Barbitch to kluczowa postać

20.05.2026

Mantas Cesnauskis: Barbitch to kluczowa postać

- Milan Barbitch to zawodnik, który w najtrudniejszych momentach potrafi posłać świetne podanie, samemu zdobyć punkty, zaliczyć przechwyt czy zebrać piłkę. Jest dla nas jedną z kluczowych postaci, a jego wcześniejsza nieobecność bardzo drogo nas kosztowała. Uważam, że gdyby grał od samego początku tej serii, to my byśmy teraz w niej prowadzili - mówi Mantas Cesnauskis, trener AMW Arki Gdynia.

Więcej aktualności

Najnowsze multimedia

96 zdjęć19.05.2026

AMW Arka Gdynia - WKS Śląsk Wrocław (3)

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych