1
Anwil Włocławek
41pkt
2
Trefl Sopot
40pkt
3
PGE Start Lublin
39pkt
4
Legia Warszawa
39pkt
5
King Szczecin
39pkt
6
Energa Icon Sea Czarni Słupsk
38pkt
7
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
37pkt
8
WKS Śląsk Wrocław
36pkt
9
Arriva Polski Cukier Toruń
35pkt
10
Dziki Warszawa
35pkt
11
AMW Arka Gdynia
33pkt
12
PGE Spójnia Stargard
32pkt
13
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
32pkt
14
Tauron GTK Gliwice
31pkt
15
Orlen Zastal Zielona Góra
30pkt
16
MKS Dąbrowa Górnicza
30pkt

Kotwica – Bergson Śląsk: Od euforii po złość

Autor:
Kotwica – Bergson Śląsk: Od euforii po złość
Przeczytasz w 3 minuty

Kołobrzeżanie prowadzili do przerwy, ale trzecią kwartę przegrali 15 punktami, a cały mecz z Bergsonem Śląskiem 67:84.

Od euforii po złość – tak zmieniały się nastroje kołobrzeskich kibiców w hali Milenium. Kotwica po szesnastu minutach gry wygrywała z Bergsonem Śląskiem Wrocław 36:23, by po czterdziestu ulec mu aż 67:84.- Cóż mam powiedzieć? – zastanawiał się po meczy Mariusz Karol, trener Kotwicy. – Przegraliśmy, bo w trzeciej kwarcie nie potrafiliśmy skutecznie rzucać, a na dodatek Rafał Bigus złapał cztery faule i był praktycznie wyłączony z gry – ocenia przyczyny porażki Karol.

Kotwica zaprezentowała bardzo nierówną dyspozycję. O ile początkowe prowadzenie 6:0 Śląska można wytłumaczyć jeszcze tremą , to przestoje sięgające czterech (w drugiej) i aż siedmiu minut (w trzeciej) bez punktu okazały się dramatem kołobrzeżan. Karol próbował po raz kolejny zaskoczyć rywala i do gry w pierwszej piątce posłał greckiego debiutanta – Srtzana Karageorgiou. Grek niczym szczególnym się nie wyróżnił. Na pewno jest jednak wartościowszym od Jaretta Howella graczem. – Uważam, że z każdym meczem Karageorgiou będzie lepiej rozumiał się z zawodnikami, a Kotwica będzie miała z niego jeszcze sporo zadowolenia – podsumował jego występ Karol.

Nie był to jedyny w zespole gospodarzy debiutant. Swoje pierwsze 62 sekundy na parkiecie spędził młody środkowy Przemysław Rduch. Jego pojawienie się w zespole zostało jednak wymuszone tym, że parkiet za faule opuścić musieli Rafał Bigus, Chris Daniels i Tomasz Mrożek. Skoro o debiutantach mowa, to w ekipie z Wrocławia pojawił się Nikola Jestratijevic. Serbski środkowy grając niecałe 5 minut zapisał na swoim koncie trzy punkty, jedną asystę i jeden faul.

Śląsk także zaprezentował huśtawkę skuteczności. Po dobrym początku przyszedł czas, w którym zespół przestał trafiać. – Na szczęście już pod koniec drugiej kwarty wszystko wróciło do normy – mówi Andrej Urlep, trener koszykarzy Śląska. – W trzeciej kwarcie, gdy prezentowaliśmy właściwą nam defensywę rywal nie potrafił jej pokonać, a nasze kontrataki były skuteczne i uzyskaliśmy wyraźną przewagę – dodał Urlep. Prowadzenie wrocławian było na tyle bezpieczne, że Urlep zdecydował się na zezwolić na grę Bartoszowi Diduszce.

Gdy w połowie drugiej kwarty wrocławianie zwarli szeregi, a indywidualne krycie zmęczyło kołobrzeżan, do kosza trafiali tylko gracze jednej drużyny – Śląska. Z prowadzenia Kotwicy 38:25 po 20 minutach zrobiło się 40:38. Fatalnie dla gospodarzy rozpoczęła się trzecia kwarta, w której pod rząd stracili oni piętnaście punktów. Tą strzelecką niemoc przerwał dopiero Bigus trafiając jeden z dwóch rzutów osobistych. Później nie było lepiej. Kotwica zdobywając w tej części zaledwie 7 punktów po 30 minutach przegrywała 47:59.

Dwanaście punktów straty i dziesięć minut walki dawały kołobrzeskim kibicom jeszcze cień nadziei na końcowy sukces. Ale koszykarze Kotwicy nie byli w stanie zmienić obrazu swojej gry. Na dodatek zaczęli jeden po drugim opuszczać za przewinienia boisko. Na ławce usiedli po kolei Hughes, Karageorgiou, Daniels, Mrożek i Bigus. Agresywna gra zmusiła do opuszczenia parkietu także dwóch zawodników Śląska – Dominika Tomczyka i Radosława Hyżego. Łącznie gracze obu drużyn popełnili w tym pojedynku aż 69 fauli.

– Kluczem do naszego zwycięstwa była dobra gra w obronie, którą zaprezentowaliśmy w drugiej połowie. Dzięki temu mogliśmy nie tylko odrobić straty, ale i uzyskać wyraźną przewagę – powiedział z kolei Miha Fon, słoweński rzucający Śląska.

Kibice po porażce domagali się złożenia przez Mariusza Karola rezygnacji. - Żadnych gorących decyzji nie będzie – uspokaja Janusz Lubiński, prezes Kotwicy. – Przegraliśmy i zarząd musi nie tylko zastanowić się, ale i spokojnie ocenić przyczyny tej przegranej. Na pewno w weekend nie podejmiemy żadnej personalnej decyzji – twierdzi szef Kotwicy.

EuroBasket 2025

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

91 zdjęć30.03.2025

Anwil Włocławek - Legia Warszawa

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych