1
Anwil Włocławek
41pkt
2
Trefl Sopot
40pkt
3
PGE Start Lublin
39pkt
4
Legia Warszawa
39pkt
5
Energa Icon Sea Czarni Słupsk
38pkt
6
King Szczecin
37pkt
7
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
37pkt
8
WKS Śląsk Wrocław
36pkt
9
Arriva Polski Cukier Toruń
35pkt
10
Dziki Warszawa
34pkt
11
AMW Arka Gdynia
33pkt
12
PGE Spójnia Stargard
32pkt
13
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
32pkt
14
Tauron GTK Gliwice
31pkt
15
Orlen Zastal Zielona Góra
30pkt
16
MKS Dąbrowa Górnicza
30pkt

Bank BPS Basket – Atlas Stal: Koniec dwóch serii

Autor:
Bank BPS Basket – Atlas Stal: Koniec dwóch serii
Przeczytasz w 3 minuty

Basket Kwidzyn wygrywając z Atlasem Stalą 85:78 przerwał dwie serie. Trzech swoich porażek i trzech zwycięstw ostrowian.

Kwidzyńscy koszykarze od samego początku postawili bardzo twardą obronę, a głównym jej celem miało być powstrzymanie podstawowego gracza drużyny z Ostrowa – Patricka Okafora. Nowy nabytek Basketu, David Dixon świetnie wywiązał się z tego zadania i w całym spotkaniu Nigeryjczyk trafił tylko jeden rzut z gry. Po niespełna dwóch minutach Basket prowadził już 8:0, a zawodnicy Atlasa Stali nie nadążali za szybszymi rywalami. Dzięki temu gospodarze utrzymywali wysokie prowadzenie przez całą pierwszą kwartę, które po dziewięciu minutach wynosiło aż 27:10.

- Przede wszystkim przegraliśmy pierwszą kwartę. Agresywny styl i mocna obrona przeciwnika wybiła nas z rytmu – tłumaczył po meczu trener Atlasa Andrzej Kowalczyk.

Po krótkiej przerwie Ostrowa przyspieszyli w ataku, a na zdobywaniu punktów skupił się głównie najlepszy tego dnia w drużynie gości Carlos Rivera, który po 20 minutach miał ich na swoim koncie 17. Ostrowianie jednak nie kończyli wielu akcji. Przez dobrą defensywę rywala byli zmuszeni do rzutów z trudnych pozycji.

Obraz gry nieco zmienił się po przewie. Koszykarze Atlasa Stali w kolejnych dziesięciu minutach zaczęli wykonywać więcej rzutów, choć ich skuteczność wciąż pozostawiała wiele do życzenia. Do walki próbował zagrzać swoich kolegów rozgrywający i zarazem kapitan Atlasa Stali Krzysztof Szubarga, który najpierw w ostatniej sekundzie akcji trafił trójkę z ósmego metra, a potem nie bał się szybkich, agresywnych wejść pod kosz Basketu, zdobywając w ten sposób dwukrotnie dwa punkty. Po trójce Rivery trafionej daleko zza połowy w ostatniej sekundzie 30 minuty Stal zmniejszyła swoją stratę do ośmiu punktów – 65:57.

Nerwowo zrobiło się w końcówce. Po faulu Okafora Dixon trafił dwa rzuty wolne, a za nieodpowiednie zachowanie Nigeryjczyk został ukarany faulem technicznym. Kolejne dwa punkty z rzutów wolnych zdobył Chris Garner i jego drużyna znów prowadziła ponad dziesięcioma punktami.

Jednak ostrowianie nie rezygnowali z walki o wygraną. Portorykańczyk Roberto Nieves zdobył pięć punktów w dwóch indywidualnych akcjach i przewaga Basketu stopniała do siedmiu punktów. Przez kolejne minuty koszykarze obu zespołów grali bardzo nerwowo i po obu stronach brakowało skuteczności. Na cztery minuty przed końcem spotkania po rzucie Vladana Jocovicia Atlas Stal przegrywał jedynie 73:69. Wtedy faulowany Chris Garner trafił oba rzuty wolne.

Na trzy minuty przed końcem meczu ławka rezerwowych Stali otrzymała przewinienie techniczne. Dwa rzuty wolne trafił Garner, a w kolejnej akcji zdobył dwa punkty. Basket znów prowadził 10 punktami. Ostrowianie rzucili się do szaleńczego ataku, ale ani Szubarga, ani Jovanović nie potrafili trafić z dystansu. W ostatnich minutach goście zaczęli także agresywniej bronić, ale nie byli już w stanie wygrać tego spotkania.

Sportowy ORLEN

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

91 zdjęć30.03.2025

Anwil Włocławek - Legia Warszawa

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych