1
Anwil Włocławek
53pkt
2
Trefl Sopot
51pkt
3
Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski
49pkt
4
King Szczecin
49pkt
5
Legia Warszawa
49pkt
6
WKS Śląsk Wrocław
47pkt
7
MKS Dąbrowa Górnicza
46pkt
8
PGE Spójnia Stargard
46pkt
9
Polski Cukier Start Lublin
46pkt
10
Dziki Warszawa
46pkt
11
Icon Sea Czarni Słupsk
44pkt
12
Arriva Polski Cukier Toruń
43pkt
13
Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia
39pkt
14
Tauron GTK Gliwice
39pkt
15
Enea Stelmet Zastal Zielona Góra
38pkt
16
Muszynianka Domelo Sokół Łańcut
35pkt

Geoffrey Groselle: U Tabaka czuję się komfortowo

Autor:
Geoffrey Groselle: U Tabaka czuję się komfortowo
Przeczytasz w 4 minuty

- Po zakończeniu sezonu wysłałem SMS-a do trenera Dedka. Podziękowałem mu za współpracę. Jestem mu wdzięczny za pomoc. To samo mogę powiedzieć o trenerze Tabaku, który wierzy w moje umiejętności. Wiem, że bardzo naciskał na ten transfer - mówi Geoffrey Groselle, zawodnik Trefla Sopot.

Karol Wasiek: Co ma w sobie takiego Żan Tabak, że u niego grasz tak dobrze?

Geoffrey Groselle: zawodnik Trefla Sopot: Też ostatnio o tym myślałem. Doszedłem do wniosku, że bardzo istotnym czynnikiem jest fakt, że Żan Tabak w przeszłości grał na tej samej pozycji i to na bardzo wysokim poziomie. Jest mistrzem NBA i ma ogromne doświadczenie. Na treningach bardzo często dyskutujemy na temat gry na tej pozycji.

Nie ukrywam, że Żan wielokrotnie - podczas zajęć - pokazuje mi, w którym miejscu powinienem się ustawić, by otrzymać piłkę i zaatakować obrońcę. Są to niezwykle cenne rady, które staram się wdrażać w życie. Praca z nim to ogromna przyjemność, frajda, ale też ogromne wyzwanie.

Kiedyś jeden z zawodników powiedział mi tak: trener Tabak rzuca wyzwanie zawodnikom każdego dnia.

- Ha, ha. I to jest bardzo trafne spostrzeżenie.

Kilka tygodni temu cieszyłeś się ze zdobycia mistrzostwa Polski z Treflem Sopot. Pewnie nie wszyscy to wiedzą, ale dla ciebie to nie było pierwsze mistrzostwo w karierze.

- Faktycznie. Pierwsze zdobyłem… w Kazachstanie. Mam z tym problem. Nie wiem, czy je w sumie zaliczać. Szanujmy się, ale tam zespół Astany po prostu gromi wszystkich, jest kilka klas wyżej od pozostałych ekip. Nie jest tajemnicą, że gdy podpisywałem tam umowę to ze względu na grę w VTB. Gra w kazachskiej lidze mnie nie interesowała. Nawet nie wiedziałem, z kim tam będę grał. Gdy stamtąd wyjechałem, to przestałem się tym interesować. Jestem szczery!

Jak w takim razie smakuje mistrzostwo Polski?

- Smakuje wyjątkowo! To mój trzeci sezon w Polsce. Nie ukrywam, że brak mistrzostwa w pierwszym sezonie bardzo mnie bolał. To było trudne doświadczenie. Dominowaliśmy z Zastalem przez większą część sezonu, a na końcu musieliśmy oglądać triumf Stali. Później - gdy grałem w Legii - też przegrałem walkę o medal. Znów lepsza okazała się Stal. Ten zespół mnie prześladuje (śmiech). Te obrazki, gdy rywale cieszyli się ze zwycięstwa długo były w mojej pamięci, dlatego cieszę się, że w końcu mogłem założyć złoty medal na swojej szyi. To wiele dla mnie znaczy.

Dostałeś dużo wiadomości po zdobytym mistrzostwie? Przez ile dni odpisywałeś na wszystkie gratulacje?

- Mój telefon prawie wybuchł (śmiech) Było mnóstwo wiadomości z gratulacjami. Odezwały się nawet do mnie osoby, z którymi przez długi czas nie miałem żadnego kontaktu. To miłe zaskoczenie. Potrzebowałem 2-3 dni by wszystkim odpisać. To były fajne momenty.

Zdobyte mistrzostwo Polski to piękny moment, który razem z drużyną celebrowaliśmy tuż po meczu i następnego dnia. Fajne było to spotkanie z kibicami na sopockim molo. Ta duża liczba fanów mnie zaskoczyła. To był przecież poniedziałek, a ich tam zgromadziło się ponad 700. Była feta, wspólne zdjęcia i autografy. Na pewno takie obrazki chciałbym zobaczyć za rok!

Zacząłeś ten sezon w Zielonej Górze, a później przeniosłeś się do Trefla Sopot. Czy mógłbyś zdradzić, jak wyglądały kulisy tego transferu?

- Myślę, że wszystko w tej sprawie zostało już powiedziane. Nie ma tu żadnych tajemnic. Zacznę od tego, że jestem wdzięczny Zastalowi za to, że dał mi szansę na początku sezonu. Klub był mną bardzo zainteresowany, odbyłem kilka rozmów z trenerem Dedkiem i prezesem Jasińskim. Obaj powtarzali: “przyjdź do nas, pomożemy ci wrócić na odpowiednią ścieżkę”. Mogę zdradzić, że po zakończeniu sezonu wysłałem SMS-a do trenera Dedka. Podziękowałem mu za współpracę. Jestem mu wdzięczny za pomoc. To samo mogę powiedzieć o trenerze Tabaku, który wierzy w moje umiejętności. Wiem, że bardzo naciskał na ten transfer.

Na pewno ten sezon pokazał mi jedną rzecz, której będę się trzymał w dalszej części mojej kariery.

Co masz na myśli?

- By być u trenera, który cię chce i wie, jak wykorzystać twoje umiejętności w 100 procentach. I to nie jest tak, że ja teraz uderzam w Wojciecha Kamińskiego. W ogóle tego nie mam na myśli i nie chciałbym, żeby to tak wybrzmiało. To dobry szkoleniowiec, który ma ogromne doświadczenie. Lubię go, żyjemy w dobrych relacjach. Po prostu coś nie zagrało. Tak się czasami dzieje w sporcie.

Mogę zdradzić, że dostałem wiadomość z gratulacjami od prezesa Jarosława Jankowskiego z Legii Warszawa. Doceniam to.

Uważam, że Legia i Trefl mają sporo podobieństw. To świetnie zorganizowane kluby, w których pracują ludzie o dużych kompetencjach. To chyba dwa najlepiej zorganizowane kluby, w których grałem. Jako zawodnik nie mogłem na nic narzekać. Zawsze wszystko było poukładane. A uwierz mi, że w karierze doświadczyłem wielu sytuacji, także tych bardzo złych.

Masz na myśli pobyt w Zielonej Górze?

- W sumie dobrze że o to pytasz. Wiem, że o tym klubie dużo się mówi i to w sposób negatywny. Prezes Jasiński był wobec mnie szczery i lojalny. Mówił, czy i kiedy będzie wypłata i faktycznie to się później zgadzało.

Zostajesz w Treflu Sopot na kolejny sezon?

- Tak. Wszystko na to wskazuje. Tak jak mówiłem wcześniej: jestem bardzo zadowolony z gry w tym klubie. Nie mogę na nic narzekać. Moja rodzina jest bardzo szczęśliwa w Sopocie.  

 

ORLEN

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

80 zdjęć20.06.2024

Gala ORLEN Basket Ligi, część 1

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych