1
Legia Warszawa
52pkt
2
King Szczecin
51pkt
3
WKS Śląsk Wrocław
50pkt
4
Energa Trefl Sopot
49pkt
5
Dziki Warszawa
48pkt
6
AMW Arka Gdynia
48pkt
7
Anwil Włocławek
47pkt
8
ORLEN Zastal Zielona Góra
46pkt
9
MKS Dąbrowa Górnicza
46pkt
10
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
46pkt
11
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
45pkt
12
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń
42pkt
13
PGE Start Lublin
40pkt
14
Energa Czarni Słupsk
39pkt
15
Tauron GTK Gliwice
37pkt
16
Miasto Szkła Krosno
34pkt

Wiaczesław Rosnowski: Za dużo zmian

Autor:
Wiaczesław Rosnowski: Za dużo zmian
Przeczytasz w 3 minuty

- Szkoda, że nam wszystkim nie udało utrzymać drużyny w ekstraklasie - mówi po zakończeniu sezonu i spadku zespołu z PLK rzucający Sportino Inowrocław Wiaczesław Rosnowski.

Mateusz Stępień: Porażką 70:80 z Polonia Azbud, zakończyliście rozgrywki PLK w tym sezonie. Sportino, z trzema zwycięstwami w 26 meczach, zajęło ostatnią pozycję w tabeli.

Wiaczesław Rosnowski: Szkoda tego meczu, szkoda tego sezonu. Dopóki była szansa, walczyliśmy o utrzymanie. W środę z kolei, słabo zagraliśmy w czwartej kwarcie - źle prezentowaliśmy się w obronie, zabrakło celnych rzutów z łatwych pozycji.

Gdy pan przyszedł do Sportino, trenerem drużyny był Aleksander Krutikow. To był już trzeci szkoleniowiec zespołu, pan natomiast był dziewiątym zawodnikiem, który dołączył do ekipy w trakcie ligi.

- Jeśli chodzi o mnie, to gdy skontaktował się ze mną trener Aleksander Krutikow, byłem w trakcie swojego drugiego sezonu na Cyprze. Wszystko było dobrze do czasu, kiedy w grudniu zmarła moja mama. Nie mogłem już potem tam wytrzymać, chciałem jak najszybciej wyjechać. Potrzebowałem jakiejś zmiany. Do Inowrocławia przyjechałem dla trenera Krutikowa.

Zależało panu na grze u tego trenera?

- Zdecydowanie tak. To bardzo dobry fachowiec, jeśli chodzi o koszykówkę, ale także miły, sympatyczny człowiek. Można z nim zawsze swobodnie porozmawiać na każdy temat.

Odkąd dołączył pan do Sportino, od razu stał się pan ważnym zawodnikiem tej drużyny.

- Ale jednak do końca nie jestem zadowolony ze swojej postawy. Stać mnie było na więcej. W ostatnim czasie byłem słabo dysponowany rzutowo, zwłaszcza z dystansu, a przecież wcześniej trafiałem zza łuku dość często. Pod koniec raziłem jednak nieskutecznością [w pięciu ostatnich meczach 4/24 za 3 – red.].

Zastanawia się pan nad pozostaniem w Inowrocławiu na następny sezon, jeśli władze klubu zdecydują się podjąć z panem rozmowy w tej kwestii?

- Pomyślę, najpierw niech te rozmowy będą [śmiech]. Zobaczymy, jak to wszystko potoczy się dalej. Naszym celem było utrzymanie, tego nie udało nam się zrealizować. Szkoda, wielka szkoda.

Czego zabrakło, aby zachować miejsce w ekstraklasie i teraz zamiast pakować walizki i wracać do domu, przygotowywać się do fazy eliminacji play-off?

- Trener Krutikow objął drużynę, kiedy była ona w bardzo trudnej sytuacji. Przeszkody pojawiły się już na początku. Wszyscy przecież pamiętamy, jakie na starcie swojej pracy miał problemy ze składem – choroby kontuzje. A przez tydzień, czy dwa, nie stworzy się drużyny, która będzie wszystko wygrywać. My się staraliśmy, trener również wkładał w pracę dużo energii, ale niestety się nie udało. Nie było dobrego zgrania. W naszej kadrze nastąpiło bardzo dużo roszad, jedni gracze przychodzi, inni wyjeżdżali, zmieniali się też szkoleniowcy. To nie było dobre.

Te częste zmiany były głównym powodem spadku? A przez to także brak porozumienia na parkiecie?

- Myślę, że tak. Nie patrzy się na koniec, a na to, jak to wszystko kształtowało się na początku, bo wtedy popełniano błędy z tymi zmianami. To niezbyt dobrze funkcjonowało.

Był pan już wcześniej w takich sytuacjach?

- Tak, i wiem, jaka jest wtedy atmosfera. A raczej, jaka jest zła. Gdy, co chwilę ktoś się zmienia, nie może być dobrych wyników. To przecież oczywiste.

A gdyby trener Krutikow szybciej objął zespół, miał więcej czasu na jego prowadzenie, przygotowanie go, wyniki byłyby lepsze?

- Jeśli ten trener pracowałby w Inowrocławiu od początku sezonu, sytuacja byłaby teraz zupełnie inna – lepsza. Jestem pewien, że teraz drużyna byłaby w dwunastce, na pewno by się utrzymała.

Przychodząc w środku ligi, trener Krutikow podjął się trudnego wyzwania.

- Zgadza się. Był w bardzo trudnej sytuacji, dlatego ja jestem po jego stronie. Naprawdę starał się jak mógł. Ale niestety, nie mógł stworzyć składu według swojej myśli szkoleniowej. Szkoda, że nam wszystkim nie udało utrzymać drużyny w ekstraklasie.


Krajobraz po spadku Sportino.

4F

Najnowsze aktualności

Orlen Zastal - King (4): Zielonogórzanie w półfinale!

20.05.2026

Orlen Zastal - King (4): Zielonogórzanie w półfinale!

Znamy pierwszego półfinalistę ORLEN Basket Ligi! Orlen Zastal Zielona Góra pokonał Kinga Szczecin 86:80 i tym samym wygrał całą serię ćwierćfinałową play-off 3-1. 

AMW Arka - WKS Śląsk (4): Co za emocje! Będzie piąty mecz

20.05.2026

AMW Arka - WKS Śląsk (4): Co za emocje! Będzie piąty mecz

Wielkie emocje w Gdyni! Ostatecznie AMW Arka pokonała po dogrywce WKS Śląsk Wrocław 86:84 i tym samym doprowadziła do remisu w ćwierćfinale play-off ORLEN Basket Ligi! Decydujące starcie w sobotę we Wrocławiu.

Transmisja: AMW Arka - WKS Śląsk

20.05.2026

Transmisja: AMW Arka - WKS Śląsk

O godz. 18:00 rozpocznie się czwarty mecz ćwierćfinału play-off ORLEN Basket Ligi AMW Arka Gdynia - WKS Śląsk Wrocław. Transmisja na YouTube oraz w Polsat Sport 3. 

KFC zostaje sponsorem Polskiej Ligi Koszykówki

20.05.2026

KFC zostaje sponsorem Polskiej Ligi Koszykówki

Przedstawiciele Polskiej Ligi Koszykówki oraz KFC Polska spotkali się na konferencji prasowej we Wrocławiu, aby ogłosić wspólne plany na najbliższy sezon. W trakcie spotkania została oficjalnie podpisana umowa sponsorska na sezon 2026/2027, a przedstawiciele obu stron opowiedzieli o wizji współpracy i pomysłach na działania promujące koszykówkę w Polsce. Rodzimy basket zyskuje na popularności, a współpraca z KFC otwiera nowe możliwości dotarcia do młodych osób.   

Mantas Cesnauskis: Barbitch to kluczowa postać

20.05.2026

Mantas Cesnauskis: Barbitch to kluczowa postać

- Milan Barbitch to zawodnik, który w najtrudniejszych momentach potrafi posłać świetne podanie, samemu zdobyć punkty, zaliczyć przechwyt czy zebrać piłkę. Jest dla nas jedną z kluczowych postaci, a jego wcześniejsza nieobecność bardzo drogo nas kosztowała. Uważam, że gdyby grał od samego początku tej serii, to my byśmy teraz w niej prowadzili - mówi Mantas Cesnauskis, trener AMW Arki Gdynia.

Więcej aktualności

Najnowsze multimedia

96 zdjęć19.05.2026

AMW Arka Gdynia - WKS Śląsk Wrocław (3)

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych