Kadre Gray: Sezon wisi na włosku

- Dla obu drużyn sezon wisi na włosku. Wygra ten, kto utrzyma energię przez pełne 40 minut. Musimy zostawić całe serce na parkiecie. Kluczem jest koncentracja, odcięcie się od emocji, trzymanie poziomu i dyscyplina - mówi Kadre Gray, zawodnik WKS Śląska Wrocław.
Karol Wasiek: Jakie emocje towarzyszą ci po porażce z AMW Arką Gdynia w meczu nr 4, w którym prowadziliście różnicą 15 punktów w drugiej kwarcie?
Kadre Gray, zawodnik WKS Śląska Wrocław: To bolesna porażka, ale trzeba się otrzepać. Mówiąc szczerze - role się odwróciły. To Arka miała w meczu nr 1 wielką przewagę, którą roztrwoniła. Teraz my byliśmy w ich sytuacji. Wygraliśmy wtedy spotkanie, którego teoretycznie nie powinniśmy wygrać. Więc chyba jesteśmy kwita. Mamy przed sobą mecz numer pięć, które o wszystkim zadecyduje.
Mecz nr 4 zakończyłeś przedwcześnie z powodu pięciu przewinień. Szybko wpadłeś w foul-trouble w trakcie tego spotkania.
- Problemy z faulami to ciężka sprawa. Nasz zespół kładzie ogromny nacisk na obronę, staram się być aktywny i dawać z siebie jak najwięcej również po tej stronie parkietu. Czasem gwizdki są po twojej stronie, czasem nie. Uważam, że niekiedy jestem w legalnej pozycji obronnej, ale wiem, że sędziowie wykonują swoją pracę najlepiej jak potrafią. Muszę unikać fauli, żeby realnie pomóc drużynie.
W tej serii macie olbrzymie problemy z zatrzymaniem Luke’a Barretta, dla którego to debiutancki sezon na europejskich parkietach. Co on ma takiego w sobie, że nie jesteście w stanie go upilnować?
- To bardzo dynamiczny gracz, udowadniał to przez cały sezon. Za każdym razem, gdy z nim gramy, jest dla Arki takim “szwajcarskim scyzorykiem”. Potrafi zrobić niemal wszystko na boisku. Mam do niego duży szacunek, walczy jak lew.
Oczywiście, naszym zadaniem jest go ograniczyć, znaleźć na niego lepsze sposoby. Ale to już kwestia analizy wideo i pracy sztabu trenerskiego. Musimy wdrożyć plan trenerów i postarać się go trochę wyhamować. W tej lidze jest mnóstwo świetnych zawodników – wystarczy chwila dekoncentracji i ktoś może “odpalić”. Barrett to idealny przykład.
Co będzie kluczowe do zwycięstwa w meczu nr 5 w tej serii?
- Musimy zostawić całe serce na parkiecie. Dla obu drużyn sezon wisi na włosku. Tyle w temacie. Wygra ten, kto utrzyma energię przez pełne 40 minut. Będą zrywy z jednej i drugiej strony, ale trzeba wytrzymać - a mecz może potrwać nawet 45 minut, jak w środę. Kluczem jest koncentracja, odcięcie się od emocji, trzymanie poziomu i dyscyplina. Jeśli Bóg pozwoli, wyjdziemy z tego zwycięsko.

































