David Brembly: Każda minuta jak złoto

- Jestem niesamowicie szczęśliwy, iż po dwóch latach znów mogę robić to, co kocham. Każdą minutę, którą mam od trenera na boisku, traktuję z ogromnym szacunkiem i doceniam ją „jak złoto” - mówi David Brembly, koszykarz Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski.
David Brembly po 22 miesiącach przerwy wrócił do grania. Przez cały proces rekonwalescencji pozostawał optymistą, poszukując innych dróg szczęścia niż tylko koszykówka. Był reporterem, robił wywiady, tworzył campy. Teraz cieszy się z każdej sekundy spędzonej na parkiecie. Widać ogromną radość na jego twarzy, gdy może rywalizować z rywalami.
- Jestem niesamowicie szczęśliwy, iż po dwóch latach znów mogę robić to, co kocham. Trudno po takim czasie jest złapać rytm meczowy. To spore wyzwanie. Każdą minutę, którą dostaję od trenera na boisku, traktuję z ogromnym szacunkiem i doceniam ją „jak złoto” - mówi koszykarz.
W sobotę miał okazję wrócić do Sopotu. To nie był zwykły powrót. To był powrót sentymentalny, bo David na parkiet wybiegł w Hali Stulecia - miejscu, gdzie dla niego wszystko się zaczęło.
- Byłem bardzo zadowolony z faktu, że gramy w Hali Stulecia. Do tej hali czuję ogromny sentyment. To właśnie w tym obiekcie, przed wieloma laty, stawiałem swoje pierwsze kroki, dlatego każdy powrót w to miejsce jest dla mnie wyjątkowym i miłym przeżyciem. Na dodatek gra przeciwko byłej drużynie to źródło dodatkowej motywacji - zauważa koszykarz.
Brembly - po raz pierwszy od powrotu do grania - zaliczył mecz, w którym przekroczył eval na poziomie “10”. Miał 5 punktów, 7 zbiórek i asystę (eval - 11). Na parkiecie spędził 17 minut.
Tasomix Rosiek Stal kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Jeszcze w trakcie czwartej kwarty goście mieli 14-punktową przewagę (77:63), ale nie potrafili jej dowieźć do samego końca. Energa Trefl - po rzucie Paula Scruggsa równo z końcową syreną - wygrał 88:86. Sopocianie w samej czwartej kwarcie trafili aż… 5 rzutów z dystansu (łącznie 29 punktów).
- Zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie i ambitnie walczyliśmy o zwycięstwo do samego końca. Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund, a o wygranej gospodarzy zadecydowały detale. Trudno jest wygrać z tak klasową drużyną jak Trefl Sopot, jeśli robi się 18 strat i oddaje rywalom aż 17 zbiórek w ataku. Mimo że prowadziliśmy przez większą część meczu, to właśnie te błędy ostatecznie kosztowały nas utratę zwycięstwa - mówi David Brembly.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - mimo porażki w Sopocie - nadal pozostaje w grze o udział w fazie play-in ORLEN Basket Ligi. Ostrowianie muszą w ostatniej rundzie pokonać u siebie Górnik Zamek Książ Wałbrzych.









































