Przemysław Żołnierewicz: Kocham grać w Zielonej Górze

- Uwielbiam wracać do Zielonej Góry. Zawsze na mojej twarzy pojawia się uśmiech, gdy wchodzę do hali. To miasto, które żyją koszykówką. Cieszy fakt, że potrafiliśmy odpowiedzieć na twardą grę ze strony Zastalu - mówi Przemysław Żołnierewicz, zawodnik Kinga Szczecin.
Brak jednego jest szansą dla drugiego - lubią często powtarzać trenerzy. To powiedzenie idealne pasuje do Przemysława Żołnierewicza, zawodnika Kinga Szczecin w meczu z Orlen Zastalem Zielona Góra.
Polak - z powodu absencji Jeremy’ego Roacha i urazu Jovana Novaka (nabawił się go w meczu kadry Serbii - w czwartek zagrał 14 minut) - zagrał aż 30 minut. Spisał się wyśmienicie, zdobywając 22 punkty (7/11 z gry, 7/8 za 1). Miał też 5 asyst i 3 zbiórki, eval na poziomie 21. To jego najlepszy występ w tym sezonie.
Żołnierewicz nie ukrywa, że powrót do Zielonej Góry zawsze wzbudza u niego dodatkowe emocje. Polak spędził tam dwa sezony.
- Było mi bardzo miło wrócić znów do Zielonej Góry. To miasto koszykówki. Zawsze na mojej twarzy pojawia się uśmiech, gdy wchodzę do hali. Spędziłem tu świetne chwile. Uważam, że mecz mógł się podobać. To było spotkanie walki, a wynik był sprawą otwartą do samego końca. Zastal gra naprawdę twardą koszykówkę. Stawia wysoko poprzeczkę. Potrafiliśmy na to odpowiedzieć. To nas bardzo cieszy - podkreśla reprezentant Polski.
Żołnierewicza - za występ w czwartkowym meczu - bardzo chwalą trenerzy obu zespołów.
- Przemek Żołnierewicz spisał się świetnie w roli rozgrywającego. Godnie zastąpił Novaka i Roacha. W tych trudnych momentach zespół się scalił - podkreśla Arkadiusz Miłoszewski.
Trener Majcherek zdradza z kolei, jaki jest status Novaka i Roacha.
- Jovan Novak w ostatnim meczu kadry Serbii z Turcją zagrał tylko 30 sekund. Nabawił się kontuzji. Tam przeszedł badania. Ma problem ze stopą. W spotkaniu z Zastalem zagrał na własne życzenie. Powiedział, że go boli, ale spróbuje. W trzeciej kwarcie ból się odezwał. Kończyliśmy mecz z Przemkiem Żołnierewiczem i Noah Freidelem. Obaj świetnie wywiązali się ze swoich zadań. Jeremy Roach wróci do Polski na początku przyszłego tygodnia - mówi.
King Szczecin z bilansem 15:6 zajmuje 1. miejsce w ORLEN Basket Lidze.









































