1
Legia Warszawa
0pkt
2
PGE Start Lublin
0pkt
3
Anwil Włocławek
0pkt
4
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń
0pkt
5
WKS Śląsk Wrocław
0pkt
6
Energa Trefl Sopot
0pkt
7
AMW Arka Gdynia
0pkt
8
Zastal Zielona Góra
0pkt
9
King Szczecin
0pkt
10
MKS Dąbrowa Górnicza
0pkt
11
GTK Gliwice
0pkt
12
Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz
0pkt
13
Energa Czarni Słupsk
0pkt
14
Dziki Warszawa
0pkt
15
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
0pkt
16
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
0pkt

Tevin Mack: Planowałem grę w Azji

Autor:
Tevin Mack: Planowałem grę w Azji
Przeczytasz w 2 minuty

- Zdobycie Superpucharu jest dla mnie ważniejsze niż tytuł MVP. Jestem podekscytowany, bo lubię wygrywać. Kiedy wygrywasz, dzieją się dobre rzeczy. Trener Kamiński mi ufa, wierzy w moje umiejętności. Razem możemy naprawdę sporo osiągnąć - mówi Tevin Mack, gracz PGE Startu Lublin.

Karol Wasiek: Zostałeś wybrany MVP finału Pekao S.A. Superpucharu Polski. Przeciwko Treflowi Sopot zdobyłeś 25 punktów. Co ta nagroda oznacza dla ciebie?

Tevin Mack, zawodnik PGE Startu Lublin: Zdobycie Superpucharu jest dla mnie ważniejsze niż tytuł MVP. Jestem podekscytowany, bo lubię wygrywać. Kiedy wygrywasz, dzieją się dobre rzeczy. To początek długiego sezonu, musimy kontynuować tę drogę, uczyć się siebie nawzajem i miejmy nadzieję, że jako zespół zdobędziemy więcej trofeów i tytułów MVP.

Do Lublina przyjechałeś trzy tygodnie temu, a już zostałeś wybrany MVP turnieju przedsezonowego. Czy to oznacza, że drużyna już cię w pełni zaakceptowała?

- To musisz kolegów zapytać (śmiech). Myślę, że trener Kamiński i zawodnicy mi ufają. To jest dla mnie najważniejsze. O to właśnie chodzi w tym biznesie. Kiedy trener pierwszy raz do mnie zadzwonił, powiedział: “chcę, żebyś tu przyjechał i był liderem. Prowadź tych młodych chłopaków, pokaż im, jak zostać kimś istotnym”.

Mogę też zdradzić, że ten transfer do PGE Startu był dla mnie zaskoczeniem.

Dlaczego?

- Miałem trafić do innego miejsca. Planowałem zagrać w Azji w tym roku, brałem pod uwagę występy w Japonii. Ale ta umowa nie doszła do skutku w ostatniej chwili i dosłownie następnego dnia trener Kamiński zadzwonił do mnie i zaproponował grę w Lublinie.

W Azji zarobiłbym znacznie więcej. Byłem kiedyś w Chinach i wiem, jak to wszystko wyglądało pod względem finansowym, ale jednak styl gry w Europie bardziej mi odpowiada.

Dlaczego?

- Lubię twardą i fizyczną grę. To mi bardzo odpowiada. Koszykówka w Europie jest zdecydowanie bardziej zespołowa niż w Azji.

Czy największym twoim atutem jest zdobywanie punktów?

- Tak, lubię rzucać. To chyba moja ulubiona czynność na boisku (śmiech). Uważam, że jestem w stanie zdobywać punkty na wiele sposobów.

Jestem wszechstronnym zawodnikiem po obu stronach boiska. Mogę grać na wielu pozycjach - od “jedynki” do “czwórki”. Trener Kamiński to wie i umie z tego korzystać.

Jak oceniasz występ PGE Startu na turnieju w Warszawie?

- Myślę, że rozegraliśmy dwa świetne mecze. W spotkaniu z Górnikiem aż sześciu zawodników miało podwójną zdobycz punktową. W starciu z Treflem miałem 25 punktów, a inni gracze - 17, 18 i 10. To była dobra praca zespołowa po obu stronach boiska.

Co wydarzyło się w szatni w trakcie przerwy meczu z Treflem? Pierwszą połowę przegraliście różnicą 14 punktów.

- Nic szczególnego się nie działo. Na pierwszą połowę wyszliśmy trochę ospali i nerwowi. Popełniliśmy sporo błędów, a rywale to wykorzystali. W drugiej połowie poprawiliśmy nasze podejście, zaczęliśmy lepiej “czuć” grę, co miało wpływ na końcowy wynik.

 

 

ERREA

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

62 zdjęć25.06.2026

Gala OBL i OBLK, część 1

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych