1
Anwil Włocławek
53pkt
2
Trefl Sopot
51pkt
3
Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski
49pkt
4
King Szczecin
49pkt
5
Legia Warszawa
49pkt
6
WKS Śląsk Wrocław
47pkt
7
MKS Dąbrowa Górnicza
46pkt
8
PGE Spójnia Stargard
46pkt
9
Polski Cukier Start Lublin
46pkt
10
Dziki Warszawa
46pkt
11
Icon Sea Czarni Słupsk
44pkt
12
Arriva Polski Cukier Toruń
43pkt
13
Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia
39pkt
14
Tauron GTK Gliwice
39pkt
15
Enea Stelmet Zastal Zielona Góra
38pkt
16
Muszynianka Domelo Sokół Łańcut
35pkt

Arkadiusz Miłoszewski: Mamy graczy zimnokrwistych

Autor:
Arkadiusz Miłoszewski: Mamy graczy zimnokrwistych
Przeczytasz w 2 minuty

- Znów pokazaliśmy, że mamy ogromny talent w ataku. Mamy ludzi zimnokrwistych, którzy w trudnych momentach potrafią trafić do kosza. Na razie nic jeszcze nie zrobiliśmy. By zdobyć mistrzostwo Polski, musimy wygrać cztery spotkania - mówi Arkadiusz Miłoszewski, trener Kinga Szczecin.

Za nami pierwsze spotkanie finałowe w ORLEN Basket Lidze. W Ergo Arenie, w której pojawiło się ponad pięć tysięcy kibiców, King Szczecin pokonał Trefla Sopot 82:73 i w serii do czterech zwycięstw prowadzi 1-0.

- Obawiałem się tego spotkania ze względu na ponad tygodniową przerwę. Nie wiedziałem, czego możemy się spodziewać. Pierwsze minuty pokazały, że byliśmy nieco poza rytmem, ale później wróciliśmy do dobrej gry - mówi Arkadiusz Miłoszewski, trener Kinga Szczecin.

W drugiej połowie szczecinianie w pewnym momencie prowadzili nawet różnicą 17 punktów, ale ambitnie grający sopocianie wrócili do meczu (zeszli na -1).  Duża w tym zasługa Geoffreya Groselle’a, który miał 17 punktów i 7 zbiórek. Amerykanin z polskim paszportem grał jak za najlepszych czasów swojego pobytu w Zielonej Górze (wtedy trenerem jego był Żan Tabak, a asystentem Arkadiusz Miłoszewski). Szczecinianie mieli z nim spore problemy pod samym koszem.

- Byliśmy przygotowani na pomysły Trefla, celowo zostawiłem ich grę jeden na jednego, bez podwajania, ale były z tym kłopoty. To nam uciekło, ale znów pokazaliśmy, że mamy ogromny talent w ataku. Mamy ludzi zimnokrwistych, którzy w trudnych momentach potrafią trafić do kosza. W końcówce pokazaliśmy pazur - szczególnie Mazurczak i Meier. Cały zespół bardzo mocno pracował w obronie - przekonuje trener Miłoszewski.

- Musimy być mocni pod koszem. Groselle nie może sobie tak bezkarnie zdobywać punktów. Na pewno nie będziemy z tym żyli. Przestrzegałem zawodników przed tym zawodnikiem, pokazywałem różne akcje. Trefl w pewnym momencie poszedł tylko w tę grę, co zabrało grę zawodnikom obwodowym. Może - patrząc na wynik - to lepiej, że on tylko grał, a reszta patrzyła i nie miała rytmu. Nie wiem, czy nie mówię za dużo. Nie chcę podpowiadać trenerowi Tabakowi - dodaje z uśmiechem na twarzy.

Ciężar odpowiedzialności na swoje barki w końcówce meczu wziął Andrzej Mazurczak, który w drugiej połowie grał jak z nut. Robił co chciał. Trafiał, podawał, kreował grę. Po prostu cieszył się koszykówką. Łącznie zdobył 19 punktów, choć do przerwy na swoim koncie miał ich tylko… trzy.

- Patrzyłem w przerwie i mówię: “kurczę, brakuje mi jego punktów”. Próbowałem nawet grać Mattem Mobley’em, ale to nie wychodziło. W drugiej połowie wróciłem do starych nazwisk. Jestem cierpliwy. Stawiam na ludzi, do których mam zaufanie - zaznacza.

King prowadzi 1-0. Kolejne spotkanie w niedzielę - początek o 20:50, transmisja w Polsat Sport 1.

- Do poprawy jest kilka elementów w obronie i zbiórki. Na razie nic nie zrobiliśmy. Musimy odnieść jeszcze trzy zwycięstwa - podkreśla Arkadiusz Miłoszewski.

 

ORLEN

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

80 zdjęć20.06.2024

Gala ORLEN Basket Ligi, część 1

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych