Orlen Zastal - King (3): Zielonogórzanie bliżej awansu!

Orlen Zastal bliżej awansu do półfinału ORLEN Basket Ligi! Zielonogórzanie wygrali we własnej hali z Kingiem Szczecin 84:70 i prowadzą w serii play-off 2-1. Mecz nr 4 w środę o godz. 20:15.
W wyjściowym składzie gości pojawili się Tomasz Gielo i Nemanja Popović - szczególnie ten drugi od początku był aktywny. Szybko do remisu doprowadził jednak Jayvon Maughmer. Po chwili Amerykanin dawał już przewagę Zielonogórzanom. Ostatecznie po zagraniu Dwighta Wilsona po 10 minutach było 17:12. W drugiej kwarcie po trójce Krzysztofa Sulimy gospodarze uciekli już na dziewięć punktów. Jeremy Roach dwoił się i troił, aby zmienić sytuację przyjezdnych. Po zagraniu Mateusza Kostrzewskiego przegrywali już tylko trzema punktami. Phil Fayne pokazywał później rewelacyjne wsady, a prowadzenie Orlen Zastalu urosło do 10 punktów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 42:34.
Zaraz po przerwie Andrzej Mazurczak i Krzysztof Sulima dawali już 13 punktów przewagi ekipie trenera Arkadiusz Miłoszewskiego. Przyjezdni nie potrafili rozkręcić się w ataku, a tym samym realnie nie odrabiali strat. Dopiero później - dzięki zagraniu 2+1 Tomasza Gielo - zbliżyli się na siedem punktów. Swoje akcje dołożyli Conley Garrison oraz Filip Matczak, a po 30 minutach było 61:50. Kolejny rzut z dystansu Patricka Cartiera w czwartej kwarcie oznaczał już 16 punktów przewagi gospodarzy. Dopiero na około trzy minuty przed końcem dzięki zagraniu Mateusza Kostrzewskiego ekipa trenera Macieja Majcherka potrafiła znowu zbliżyć się na siedem punktów. W końcówce ważne trójki trafili jednak Mazurczak i Cartier. Ostatecznie Orlen Zastal zwyciężył 84:70 i prowadzi w serii 2-1!
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Andrzej Mazurczak z 9 punktami, 7 zbiórkami i 12 asystami. Jeremy Roach zdobył dla gości 18 punktów i 4 zbiórki.
- Kolejny słaby mecz w naszym wykonaniu, szczególnie w ataku. Do obrony też mogę się przyczepić, ale ta przewaga na koniec nie ma tak naprawdę znaczenia. Popełniliśmy znowu 18 strat, większość z nich niewymuszonych. Robiliśmy 3-4 straty pod rząd i to zabija nas w kolejnym meczu. Musimy się podnieść i walczyć dalej. Za dwa dni mecz o życie - powiedział trener Kinga Maciej Majcherek.
- Tak jak się spodziewaliśmy, był to mecz walki. Kluczem do dzisiejszego spotkania była obrona i nasza gra zespołowa w ataku. Zatrzymanie Kinga na 70 punktach to jest sztuka. Jeśli zatrzymamy ich na podobnym poziomie w następnym meczu, jesteśmy w stanie wygrać. Zespół dzielił się piłką, chciał grać ze sobą. Dalej nic nie zrobiliśmy. Najważniejszy dla nas jest teraz mecz środowy - powiedział trenera Orlen Zastalu Arkadiusz Miłoszewski.

































