WKS Śląsk po dogrywce pokonuje PGE Start

WKS Śląsk Wrocław potrzebował dogrywki, aby ostatecznie pokonać PGE Start Lublin 98:91 w niedzielnym meczu 24. kolejki ORLEN Basket Ligi.
Stefan Djordjević był niezwykle aktywny od początku spotkania, dzięki czemu gospodarze byli na prowadzeniu. Z drugiej strony nie do zatrzymania był Jordan Wright, który w końcu zmieniał sytuację. Po kolejnym zagraniu Amerykanina różnica wzrosła do ośmiu punktów. Po chwili trójkę dołożył jeszcze Quincy Ford. Straty zmniejszyli jeszcze lekko Ajdin Penava oraz Błażej Kulikowski - po 10 minutach było 19:25. W drugiej kwarcie m. in. dzięki Jakubowi Urbaniakowi i Jarvisowi Williamsowi Wrocławianie zbliżyli się na zaledwie trzy punkty. Zareagowali na to ponownie Ford oraz Wright, a po zagraniu Michała Krasuskiego przewaga znowu wynosiła 11 punktów. Ostatecznie dzięki kontrze tego ostatniego pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 40:46.
Po przerwie zespół trenera Ainarsa Bagatskisa nadal powoli odrabiał straty - po trójce Jakuba Nizioła doprowadził do wyrównania, a prowadzenie zapewniał debiutujący Kyrell Luc. Spotkanie teraz było bardzo zacięte. Ostatecznie zagranie Liama O’Reilly’ego sprawiało, że po 30 minutach było 62:63. W czwartej kwarcie po kolejnych rzutach O’Reilly’ego Lublinianie uciekali na siedem punktów. Gospodarze odpowiedzieli na to mocną serią 8:0 i dzięki trafieniu Noaha Kirkwooda wracali na prowadzenie. Końcówka przyniosła emocje! Courtney Ramey doprowadził do wyrównania. Mimo że obie ekipy miały swoje szanse, to nie trafiali ani Ramey, ani Sanon. To oznaczało dogrywkę!
Dodatkowy czas gry nadal był zacięty. Dopiero po późniejszych trafieniach Jarvisa Williamsa i Noaha Kirkwooda gospodarze uciekali na pięć punktów. Tym razem ekipa trenera Wojciecha Kamińskiego nie była już w stanie wrócić do gry. Ostatecznie WKS Śląsk wygrał 98:91.
Najlepszym strzelcem gospodarzy był Issuf Sanon z 19 punktami i 5 asystami. Liam O’Reilly rzucił 29 punktów dla gości.









































