1
Legia Warszawa
52pkt
2
King Szczecin
51pkt
3
WKS Śląsk Wrocław
50pkt
4
Energa Trefl Sopot
49pkt
5
Dziki Warszawa
48pkt
6
AMW Arka Gdynia
48pkt
7
Anwil Włocławek
47pkt
8
ORLEN Zastal Zielona Góra
46pkt
9
MKS Dąbrowa Górnicza
46pkt
10
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
46pkt
11
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
45pkt
12
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń
42pkt
13
PGE Start Lublin
40pkt
14
Energa Czarni Słupsk
39pkt
15
Tauron GTK Gliwice
37pkt
16
Miasto Szkła Krosno
34pkt

David Brembly: Z bólu nawet płakałem. Dobra energia wróciła

Autor:
David Brembly: Z bólu nawet płakałem. Dobra energia wróciła
Przeczytasz w 6 minut

- Były momenty, gdy nawet środki przeciwbólowe nie pomagały. Najgorsze było to, że nie mogłem nic robić. Musiałem tylko leżeć, a ból doskwierał przez wiele dni. Czasami nie mogłem nawet zasnąć z bólu. Gdy leżałem na ziemi i było mi źle, to miałem wokół siebie ludzi, którzy podali mi rękę w trudnym momencie - mówi David Brembly, zawodnik Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski.

Karol Wasiek: Jesteś znany w środowisku z pozytywnego podejścia do życia i z tego, że uśmiech nie schodzi ci z twarzy. Jak było w ostatnich miesiącach po doznaniu bardzo poważnej kontuzji?

David Brembly, zawodnik Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski: Mogę się przyznać, że w pewnym momencie kontuzja - może to zabrzmi drastycznie - złamała mnie. Wiadomo że często powtarza się te slogany na zasadzie, że trzeba być twardym i pozytywnym, ale trudno o optymizm, gdy urazu doznałem w trakcie fazy play-off. Na przegraną serię ze Śląskiem musiałem patrzeć z boku. To było fatalne uczucie, zwłaszcza że wcześniej straciliśmy Damiana i Arunasa. “Ile można?” - każdy się zastanawiał.

Mentalnie to była dla mnie trudna sytuacja, bo uważam, że miałem bardzo udany sezon. Dołożyłem nowe elementy w treningu: pilates i jogę. Dużo pracy w to włożyłem. Wszystko szło po mojej myśli. Wyniki też były w porządku. Byliśmy na trzecim miejscu po rundzie zasadniczej, z szansami na udział w fazie medalowej. Uważam, że Śląsk był do pokonania w ćwierćfinale.

Nie ukrywam, że gdy byłem w szpitalu, to było mi cholernie ciężko, gdy sobie o tym wszystkim myślałem. Pod względem fizycznym też było ciężko. Były momenty, gdy nawet środki przeciwbólowe nie pomagały. A najgorsze było to, że nie mogłem nic robić. Musiałem tylko leżeć, a ból doskwierał przez wiele dni. Nie mogłem nawet zasnąć z bólu. O wiele rzeczy musiałem prosić moją dziewczynę, czy inne osoby, które były w pobliżu.

Wiele było takich momentów, że leżałem albo siedziałem na kanapie i nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Z bólu i tej frustracji zacząłem nawet płakać. Miałem takie wrażenie, że czas się zatrzymał, a ból narasta. To była masakra. Nie życzę tego nikomu…

Słyszałem, że dużo planów wakacyjnych uciekło…

- To kolejny temat. “Dlaczego akurat teraz?” - zastanawiałem się. Z moim przyjacielem Mateuszem Przytułą zbudowaliśmy boisko na plaży: Energa Basket Court. Mieliśmy zaplanowane fajne inicjatywy z tym boiskiem, niestety moja kontuzja pokrzyżowała część tych planów. Mój camp się odbył, ale też był wielki znak zapytania.

Leczyłeś się w specjalistycznej klinice “Guardian Clinic” w Koninie. To miejsce, w którym wcześniej leczyli się m. in. Bartosz Kapustka czy Aleksander Śliwka.

- Zgadza się. “Guardian Clinic” to miejsce, w którym są przeprowadzane operacje pod okiem fachowców, do tego jest bardzo dobra opieka rehabilitacyjna. Jest tam specjalistyczny sprzęt, który pomaga w dojściu do zdrowia. Obok jest hotel, z którego też korzystałem. To sprawia, że nie trzeba nigdzie jeździć i tracić niepotrzebnie czas. Wszystko jest w jednym miejscu.

Jak podchodziłeś do faktu, że latem nie miałeś klubu? Kolejni Polacy podpisywali kontrakty, a ty leżałeś w łóżku bez większej wiedzy na temat swojej przyszłości. Jak na to wszystko reagowałeś?

- Zacznę od tego, że ja nie jestem typem człowieka, który komuś źle życzy. Nie ma u mnie zawiści. Jeśli ktoś podpisuje super kontrakt, to ja się z tego cieszę i życzę mu powodzenia. Nasz zawód jest niestety taki, że jak masz kontuzję, to wiele osób o tobie zapomina. Gdy grasz, to wszystko jest super. Gdy pojawia się uraz, to wiele furtek jest zamkniętych. Wtedy twoja wartość jest niemal zerowa. Czy się tym martwiłem? Na początku jest to nieuniknione, ale z czasem zacząłem sobie zajmować myśli innymi tematami.  

Jednym z takich tematów był mój wakacyjny camp. Nie wiedziałem, czy będę mógł pełnić rolę trenera-mentora, mając w świadomości fakt, że wszystkie miejsca (32) były już wykupione. Były myśli: “cholera, cała praca z poprzedniego sezonu może pójść na marne”. 

Był u mnie moment załamania. Ja jestem gościem, od którego zawsze dostaniesz szczere emocje. Gdy jest czas, by się cieszyć, to robię to. I pewnie tak jest w 80-90 procentach mojego życia, bo uwielbiam się uśmiechać i ten pozytywny vibe. Ale gdy mam się popłakać czy krzyknąć, to nie wstydzę się tego.

Jaka była druga edycja David Brembly camp?

- Mieliśmy około 7-8 chłopaków z poprzedniego roku i widziałem u nich duże postępy. To było budujące, że poszli do przodu i pewne ćwiczenia, które wcześniej sprawiały im problemy, robili bez większych kłopotów. Mogliśmy przez to szybciej przerobić założony materiał.

Tym chłopakom przekazałem - przed rozpoczęciem campu - specjalne gwiazdki. Oczekiwałem od nich, by pokazywali nowym zawodnikom, w jaki sposób pracujemy u mnie na campie. Chciałem, by czuli tę większą odpowiedzialność. Nie ukrywam, że bardzo chciałbym budować te campy z roku na rok i widzieć coraz więcej tych samych twarzy. Tożsamość i systematyczna praca są bardzo istotne.

Nie biorę więcej niż 35 osób, bo zależy mi na utrzymaniu jakości. Chcę mieć czas dla każdego dziecka, by z nim porozmawiać i doradzić. 

Wróćmy do tematu Tasomix Rosiek Stali i spraw kontraktowych. Czy prawdą jest, że Paweł Matuszewski, właściciel klubu, podszedł do ciebie w momencie kontuzji i powiedział: “David, nie martw się o swoją przyszłość. Jesteś częścią naszej ostrowskiej rodziny”.

- Taka sytuacja faktycznie miała miejsce w naszej szatni. I cieszę się, że o to zapytałeś, bo uważam, że te słowa powinny pójść w świat.

Nie będę ukrywał, że różne myśli przewijały się wtedy w mojej głowie. O tej rozmowie i kontuzji szeroko mówiłem w podcaście “Kontrwywiad”. Chciałbym wszystkich serdecznie zaprosić do tej rozmowy. Uważam że warto posłuchać, bo to naprawdę była szczera i otwarta rozmowa (link do rozmowy)

I te słowa nie były rzucone na wiatr, bo David Brembly - mimo kontuzji - podpisał nową umowę z zespołem z Ostrowa Wielkopolskiego.

- Cieszę się, że nadal jestem częścią “Stalówki”. Zbudowałem także dobrą relację z trenerem Andrzejem Urbanem. Dobrze mi się mieszka w Ostrowie Wielkopolskim. Atmosfera podczas meczów jest kapitalna, kibice są za nami na dobre i na złe. Mało jest takich miast w Polsce, gdzie ludzie tak żyją koszykówką. Ostatnio byłem na meczu U19 Pucharu Polski. Był klub kibica, który jest u nas na meczach ekstraklasy! Coś niesamowitego. Ludzie tu kochają “Stalówkę” ponad życie.

Opowiem ci fajną anegdotę.

Zamieniam się w słuch.

- Niejednokrotnie, gdy siedzę w restauracji, ludzie dosiadają się do mojego stolika i zaczynają pytać o Stal, moją formę i wyniki. Czy mi to przeszkadza? W żadnym wypadku! To przychodzi z tym, co robimy jako sportowcy. Jeśli jesteś zawodowym sportowcem bądź osobą publiczną to po prostu musisz się z tym liczyć. Jest to miłe, że mogę fanom koszykówki umilić dzień, a ja zawsze uwielbiam rozmawiać na temat koszykówki! “All day, all night”!

Też chciałbym powiedzieć o tym, że tuż po doznaniu urazu otrzymałem mnóstwo wiadomości od kibiców. Mój telefon był rozgrzany do czerwoności. Nigdy w życiu czegoś takiego nie doświadczyłem. Otrzymałem też sporo rysunków od dzieci, które wisiały na mojej lodówce. Coś pięknego. Fajnie było otrzymać tę dobrą energię z powrotem, którą staram się zaszczepiać u ludzi. Gdy leżałem na ziemi i było mi źle, to ktoś podał mi rękę w trudnym momencie.

Dwuletni kontrakt idealnie wpasowuje się w strategię budowania tożsamości.

- Pełna zgoda. To daje perspektywę budowania czegoś w dłuższym wymiarze czasowym. Uważam, że taki trend powinien być w całej lidze. Mam na myśli to, że każdy klub powinien mieć osobę / zawodnika, z którym kibic mógłby się utożsamiać przez kilka sezonów, a nie tylko przez kilka miesięcy. To jest istotne do budowania bazy kibiców i frekwencji na meczach.

 

ORLEN

Najnowsze aktualności

Transmisja: AMW Arka - WKS Śląsk

20.05.2026

Transmisja: AMW Arka - WKS Śląsk

O godz. 18:00 rozpocznie się czwarty mecz ćwierćfinału play-off ORLEN Basket Ligi AMW Arka Gdynia - WKS Śląsk Wrocław. Transmisja na YouTube oraz w Polsat Sport 3. 

KFC zostaje sponsorem Polskiej Ligi Koszykówki

20.05.2026

KFC zostaje sponsorem Polskiej Ligi Koszykówki

Przedstawiciele Polskiej Ligi Koszykówki oraz KFC Polska spotkali się na konferencji prasowej we Wrocławiu, aby ogłosić wspólne plany na najbliższy sezon. W trakcie spotkania została oficjalnie podpisana umowa sponsorska na sezon 2026/2027, a przedstawiciele obu stron opowiedzieli o wizji współpracy i pomysłach na działania promujące koszykówkę w Polsce. Rodzimy basket zyskuje na popularności, a współpraca z KFC otwiera nowe możliwości dotarcia do młodych osób.   

Mantas Cesnauskis: Barbitch to kluczowa postać

20.05.2026

Mantas Cesnauskis: Barbitch to kluczowa postać

- Milan Barbitch to zawodnik, który w najtrudniejszych momentach potrafi posłać świetne podanie, samemu zdobyć punkty, zaliczyć przechwyt czy zebrać piłkę. Jest dla nas jedną z kluczowych postaci, a jego wcześniejsza nieobecność bardzo drogo nas kosztowała. Uważam, że gdyby grał od samego początku tej serii, to my byśmy teraz w niej prowadzili - mówi Mantas Cesnauskis, trener AMW Arki Gdynia.

MKS - Legia (3): Dąbrowianie walczą dalej!

19.05.2026

MKS - Legia (3): Dąbrowianie walczą dalej!

Co za emocje w trzecim meczu ćwierćfinału play-off ORLEN Basket Ligi w Dąbrowie Górniczej! MKS pokonał Legię Warszawa 92:91 i przegrywa już tylko 1-2 w serii. Mecz nr 4 w czwartek o godz. 18:00.

Dziki - Energa Trefl (3): Ekipa z Warszawy blisko półfinału!

19.05.2026

Dziki - Energa Trefl (3): Ekipa z Warszawy blisko półfinału!

Energa Trefl Sopot postraszył w końcówce, ale ostatecznie Dziki Warszawa wygrały 86:78 i dzięki temu prowadzą 2-1 w ćwierćfinale play-off ORLEN Basket Ligi. Mecz nr 4 w czwartek o godz. 20:15.

Więcej aktualności

Najnowsze multimedia

96 zdjęć19.05.2026

AMW Arka Gdynia - WKS Śląsk Wrocław (3)

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych