Anwil – Snaidero: Przedłużyć nadzieję

Snaidero Udine jest jednym z trzech zespołów, które są bezpośrednimi rywalami Anwilu do wyjścia z grupy.

Przed spotkaniem ostatniej kolejki Uleb Cup z drużyną SIG Strasburg, mało kto postawiłby jakiekolwiek pieniądze na to, że Anwil to spotkanie wygra. Wtedy bilans wicemistrzów Polski to zaledwie jedna wygrana i pięć porażek, a dodatkowo rywale w swojej hali jeszcze przed tym meczem nie przegrali. Jednak pomimo tych wszystkich przeciwności losu, związanych przede wszystkim z problemami kadrowymi, włocławianie sprawili ogromną niespodziankę, pokonując wyżej notowanego rywala. Trener Dedek wygrał, bo postawił na podstawowych zawodników drużyny. Ponownie przebywali oni większą część meczu na parkiecie, otrzymując niewielkie wsparcie z ławki.
We wtorkowym meczu będzie podobnie. Po wygranej we Francji pojawiła się szansa na wyjście z grupy, czyli wykonanie planu minimum, jaki stawiał sobie przed sezonem trener David Dedek. Do trzech zespołów – SIG Strasburg, BK Ventspils oraz najbliższego rywala Snaidero Udine, Anwil traci dwa punkty na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej. Trzy porażki któregoś z tych zespołów przy bezbłędnej grze Anwilu dają awans włocławianom. Czy jest to realne? Na pewno warto powalczyć i nie odpuszczać, a pomóc w tym podstawowym zawodnikom na pewno będzie starał się Otis Hill, który wrócił już do składu po urazie kolana.
- Na pewno nie dopuszczam do siebie takiej myśli, że poddam się i odpuszczę rozgrywki Uleb Cup. Będziemy walczyli dalej. Gramy u siebie ze Snaidero oraz Besiktasem, możemy wygrać, jedziemy na mecz z Ventspils, również można wygrać, także niczego nie odpuścimy – mówił przed spotkaniem we Francji trener włocławian David Dedek. Niespodziewana wygrana na pewno dodatkowo zmobilizowała trenera jak i zawodników, którzy zgodnie z zapowiedziami będą walczyć do końca o upragniony sukces, jakim na pewno byłby awans.
Ale o następną rundę nie tylko Anwil będzie się bił. Snaidero Udine zależy podobnie na zwycięstwie, gdyż balansują na granicy ostatniego miejsca, które daje awans. We Włocławku nie pojawi się najlepszy zawodnik pierwszego meczu obu drużyn Andrew Wisniewski. Amerykanin został zwolniony, a w jego miejsce klub zakontraktował rodaka Wisniewskiego – Jerome Allena. Amerykanin w barwach PAOKu Saloniki w rozgrywkach Uleb Cup rzucał średnio 12 punktów, a także miał prawie trzy asysty w każdym meczu.
Zrehabilitować się za pierwsze spotkanie będzie chciał Jacobs Jaacks. Amerykanin, który miał zdominować strefę podkoszową przy braku sił pod obręczami ze strony Anwilu, nie radził sobie w ataku oraz w obronie, gdzie nie mógł upilnować Seida Hajricia. Bośniak rzucił wtedy 29 punktów na bardzo dobrej skuteczności, miał także osiem zbiórek. We wtorkowym meczu zagra także Otis Hill, który na pewno będzie uprzykrzał życie włoskim obrońcom oraz będzie odciążeniem dla mocno eksploatowanych Seida Hajricia i Wiktora Grudzińskiego.
Mecz odbędzie się we wtorek o godzinie 18:30 w Hali Mistrzów. Bilety w cenie 10 i 15 zł do nabycia w kasach hali na dwie godziny przed meczem.









































