1
MKS Dąbrowa Górnicza
4pkt
2
Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz
3pkt
3
Zastal Zielona Góra
3pkt
4
WKS Śląsk Wrocław
3pkt
5
Euvic GTK Gliwice
3pkt
6
King Szczecin
3pkt
7
Legia Warszawa
3pkt
8
Dziki Warszawa
2pkt
9
AMW Arka Gdynia
2pkt
10
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
2pkt
11
Anwil Włocławek
2pkt
12
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń
2pkt
13
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
1pkt
14
Energa Czarni Słupsk
1pkt
15
PGE Start Lublin
1pkt
16
Energa Trefl Sopot
1pkt

Kotwica - Sokołów Znicz: Bliżej czwórki

Autor:
Kotwica - Sokołów Znicz: Bliżej czwórki
Przeczytasz w 2 minuty

Kotwica bez większych problemów pokonała Sokołów Znicz 106:72 i jest bliższa czołowej czwórki PLK po sezonie zasadniczym.

Betfan - reklama w newsie

Patrząc przed w tym w ligową tabelę i rozstawienie obu ekip można było sądzić, że gospodarze odniosą łatwe zwycięstwo. To się potwierdziło. Zespół Dariusz Szczubiała, który walczy jeszcze o awans do fazy pre play-off, trudne warunki postawił gospodarzom jedynie w pierwszej kwarcie.

Kołobrzeżanie, którzy prowadzeni przez duet Kelvin Hamilton – Paweł Kikowski, zaprezentowali bardzo zespołową koszykówkę, zaliczając wspólnie 28 asyst. Do ich poziomu dostosowali się także ich koledzy. Skuteczny nie tylko w obronie, ale i w ataku okazał się Tomasz Cielebąk, który królował pod tablicami zbierając piłki i zdobywając punkty. Jego dwie pierwsze akcje zakończone efektownymi wsadami dały przedsmak koncertowej gry gospodarzy

- Jechaliśmy 14 godzin do Kołobrzegu, aby powalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Przegraliśmy właściwie w każdym elemencie gry i byliśmy bez szans. Zespół Kotwicy pokazał nam, dlaczego jest tak wysoko w tabeli - przyznał po meczu Grzegorz Szczotka, skrzydłowy Sokoła Znicz Jarosław.

Kluczowa dla losów spotkania była trzecia kwarta meczu przegrana przez gości różnicą 15 punktów. Gracze z Jarosławia kompletnie nie radzili sobie w obronie, zostawiając na czystych pozycjach Cielebąka i Kikowskiego. W ofensywie Sokołów Znicz także nie zachwycał. Quinton Day męczył się próbując ustawić kolegów na parkiecie, a trener Szczubiał próbował ratować sytuację zmianami (Neltner, Timberlake), ale nie przyniosły one żadnego efektu.- Żałuję, że nie mogliście zobaczyć drużyny Sokołowa Znicza wcześniej. Teraz to jest całkiem inny zespół. Najedliśmy się odrobinę wstydu. Tyle jestem w stanie powiedzieć. Nie będę niczym usprawiedliwiał naszej gry - krótko skwitował po spotkaniu szkoleniowiec gości.

Jak natchniony grał Sefton Barrett, który brylował w przechwytach, doprowadzając do wściekłości trenera jarosławskiej drużyny. Dobre momenty miała również para graczy podkoszowych, Dawid Przybyszewski i Piotr Stelmach, a w końcu wstrzelił się Julien Mills.

W końcówce ponad 30-punktowa przewaga pozwoliła trenerowi Machowskiemu wpuścić na parkiet juniorów. Szymon Rduch i Dawid Bręk zaprezentowali się całkiem nieźle. - Wiedzieliśmy, że to spotkanie nie będzie łatwe. Jarosławianie wciąż mieli szansę na grę w pre play-off i powalczyli z nami w pierwszej kwarcie. Moja drużyna nie grała tak skutecznie, jak bym sobie tego życzył. Dopiero w drugiej połowie wszystko wróciło na właściwe tory. Chcemy grać w Pucharze Polski i być w pierwszej czwórce, więc walczymy do samego końca. Przed nami jeszcze jeden mecz i wszystko w naszych rękach – mówił z uśmiechem Sebastian Machowski, szkoleniowiec Kotwicy.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

91 zdjęć10.10.2026

Zastal Zielona Góra - Legia Warszawa

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką PGE Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter PGE Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych