Landrius Horton: Chcę coś udowodnić

- Mistrzostwo ENBL i tytuł MVP to już przeszłość. W tej chwili skupiam się na grze w strefie medalowej OBL. Uważam awans do półfinału polskiej ligi za większy sukces - mówi Landrius Horton, zawodnik Dzików Warszawa.
Wielki sukces Dzików Warszawa. Zespół, dla którego to trzeci sezon na poziomie ORLEN Basket Ligi, awansował do strefy medalowej, pokonując Energę Trefla Sopot w ćwierćfinale 3:1. W ostatnim, decydującym spotkaniu warszawski zespół wygrał 88:73, mimo że to rywale w II kwarcie mieli 17-punktową przewagę.
- Uważam, że każdy musiał zachować spokój i chłodną głowę. To była długa seria, więc nie można było się załamywać. Podchodziliśmy do tego mecz po meczu, nie można było wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość. Trzeba skupić się na tym, co jest tu i teraz. Mimo że przegrywaliśmy, myślę, że w drugiej połowie poradziliśmy sobie znacznie lepiej. Wszyscy byli skoncentrowani i walczyli z całych sił, żeby odnieść zwycięstwo, co nam się ostatecznie udało - uważa Landrius Horton.
To kolejny sukces warszawskiej ekipy w obecnych rozgrywkach. Wcześniej podopieczni Marco Legovicha zagrali w Pekao S.A. Pucharze Polski, a także triumfowali w ENBL. Amerykanin z Dzików wyżej stawia jednak grę w strefie medalowej ORLEN Basket Ligi.
- Mistrzostwo ENBL i tytuł MVP to już przeszłość. W tej chwili skupiam się na grze w strefie medalowej OBL. Uważam awans do półfinału polskiej ligi za większy sukces - mówi Landrius Horton.
Amerykanin w serii z Energą Treflem nie miał łatwo. Rywale mocno go naciskali. W pierwszym spotkaniu trafił tylko 1 z 12 rzutów z gry. Horton podkreśla, że to kwestia tego, że przeciwnicy są niego podwójnie zmotywowani.
- Wszyscy wiedzą, że oczy będą zwrócone na mnie, cały zespół miał tego świadomość. Koniec końców chodzi tylko o to, żeby grać jako drużyna i wygrywać. To, czy jestem kandydatem do nagrody MVP, czy jestem najlepszym strzelcem - to wszystko teraz nie ma znaczenia. Liczy się tylko wygrana. Indywidualne statystyki nie obchodzą mnie - zauważa.
Dziki - po pokonaniu Energa Trefla - zagrają z Legią w półfinale. Szykuje się wielkie święto koszykówki w Warszawie. To będzie także wielki pojedynek Landriusa Hortona z Andrzejem Plutą.
Przypomnijmy, że obaj zdobyli po 48 punktów w głosowaniu trenerów na MVP. Jednak to zawodnika Legii na pierwszym miejscu wskazała większa liczba trenerów - 9 (Hortona 6). Dlatego to Andrzej Pluta zostaje ostatecznie MVP sezonu zasadniczego. Drugie miejsce dla Landriusa Hortona, a trzecie dla Noah Kirkwooda (20).
- Czy to sprawia, że chcę coś udowodnić? Z pewnością, ale nie będę o tym za dużo mówił - podkreśla Horton.


































