Dziki - Energa Trefl (3): Ekipa z Warszawy blisko półfinału!

Energa Trefl Sopot postraszył w końcówce, ale ostatecznie Dziki Warszawa wygrały 86:78 i dzięki temu prowadzą 2-1 w ćwierćfinale play-off ORLEN Basket Ligi. Mecz nr 4 w czwartek o godz. 20:15.
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane - dopiero późniejsze trafienia Darnella Edge’a dały trzy punkty przewagi gospodarzom. Po chwili kolejne zagranie Bena Vander Plasa podwoiło tę różnicę. Po wsadzie Krzysztofa Kempy Dziki były już lepsze o 11 punktów. Sopocianie mogli liczyć jednak na Paula Scruggsa, który krok po kroku zmniejszał straty. Rzuty wolne Kaspra Suurorga sprawiły, że po 10 minutach było tylko 22:18. Jakub Schenk zaraz na początku drugiej kwarty dawał przewagę Sopocianom. Sytuację ponownie szybko zmieniali Rivaldo Soares oraz Vander Plas. Goście jednak nadal byli blisko, a do kolejnego remisu doprowadzał Scruggs. Grant Sherfield wyprowadzał ich jeszcze na prowadzenie. Końcówka pierwszej połowy była szalona! Po trójkach Edge’a i Vander Plasa było 45:42.
Po przerwie drużyna trenera Marco Legovicha ponownie zaczęła budować przewagę - po rzutach wolnych Łukasza Frąckiewicza była lepsza o siedem punktów. Obie ekipy nie imponowały w ataku, ale to gospodarze dyktowali warunki. Dopiero później duet Kasper Suurorg - Paul Scruggs starał się zmieniać sytuację. M. in. po zagraniu Krzysztofa Kempy po 30 minutach było 61:56. Zaraz na początku czwartej kwarty kolejne akcje Łukasza Frąckiewicza oraz Darnella Edge’a oznaczały już 12 punktów przewagi ekipy z Warszawy. Teraz drużynie trenera Mikko Larkasa zdecydowanie trudniej było wrócić do rywalizacji. W końcówce postraszyła jednak rywali - po serii 0:12 i rzutach Granta Sherfielda przegrywała już tylko pięcioma punktami! W ważnych momentach nie zawiedli jednak Vander Plas oraz Horton! Ostatecznie Dziki wygrały 85:78.
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Darnell Edge z 20 punktami i 5 zbiórkami. Paul Scruggs zrobił dla gości 22 punkty, 11 zbiórek i 5 asyst.
- Zawodnicy Dzików wkraczali na wyższy poziom, a nasi nie. Nie znaleźliśmy zawodników, którzy dołączyliby do reszty dobrze grających. W całej serii, jeśli spojrzy się na zaawansowane statystyki, tworzymy lepsze sytuacje rzutowe niż Dziki. Ale różnica jest taka, że ich nie trafiamy. Albo się otworzymy w tym elemencie, albo pojedziemy na wakacje. Defensywnie też musi być lepsi, gramy za miękko, to musi się zmienić - powiedział trener Energa Trefla Mikko Larkas.
- To był kolejny trudny mecz, a zaraz kompletnie inny niż poprzednie. Mamy jeszcze pewne rzeczy do poprawy - np. defensywne zbiórki. Pokazaliśmy jednak wielką energię, dużo wysiłku - mieliśmy 12 przechwytów, 8 bloków. Chcieliśmy się podnieść po ostatniej porażce. Myślę, że byliśmy dzisiaj lepsi i zasłużyliśmy na wygraną - powiedział trener Dzików Marco Legovich.

































