Szalony tydzień Dzików. Darnell Edge: Jesteśmy zespołem

- Co za tydzień! Trzy mecze w cztery dni. Bardzo napięty grafik. To było duże wyzwanie, ale w tym czasie byliśmy drużyną, wspieraliśmy się i przeszliśmy przez to razem. To zaowocowało kompletem zwycięstw. Jesteśmy w grze o TOP6 - mówi Darnell Edge, zawodnik Dzików Warszawa.
Szalone dni dla Dzików Warszawa. W środę i w czwartek zespół rozegrał dwa mecze w ramach Final Four ENBL. Podopieczni Marco Legovicha najpierw ograli zespół Voluntari, a następnie Manchester Basketball i sięgnęli po triumf w tej edycji. To trzeci polski zespół w historii, który zdobył tytuł w tych rozgrywkach (wcześniej Anwil i Tasomix Rosiek Stal).
W sobotę zespół Dzików - prosto z turnieju rozgrywanego w Niemczech - przystąpił do rywalizacji z Tasomix Rosiek Stalą Ostrów Wielkopolski.
- Oczywiście było trochę celebrowania tego sukcesu, ale bez wielkiej przesady, bo mieliśmy świadomość tego, że mecz ze Stalą był bardzo istotny - mówi Darnell Edge.
Warszawianie nie zaczęli najlepiej tego spotkania, bo w pewnym momencie gospodarze prowadzili nawet różnicą 12 punktów (26:14). Z biegiem czasu zespół Dzików zaczął narzucać swoją narrację i przejmować kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Świetnie grał Darnell Edge, autor 24 punktów. Swoje - także w obronie - dołożył Rivaldo Soares (15 punktów).
Dziki odniosły bardzo cenne zwycięstwo, mimo kiepskiej skuteczności ze strony Landriusa Hortona (2/10 z gry).
- Nie zaczęliśmy tego meczu najlepiej. Oprócz rywali walczyliśmy też z własnymi słabościami i zmęczeniem. Na początku popełnialiśmy proste błędy w ataku. Z biegiem czasu poprawiliśmy swoją grę, mając świadomość tego, że ten mecz jest bardzo istotny w kontekście walki o miejsce w TOP6 przed play-offami - uważa Edge.
- Mecze w Ostrowie Wielkopolskim nigdy nie są łatwe. Stal to bardzo trudny i wymagający rywal. Duże słowa uznania dla wszystkich, którzy tworzą ten zespół w tym sezonie. Szacunek dla trenera Andrzeja Urbana. Mentalnie był to dla nas trudny mecz. Zagraliśmy dwa wymagające spotkania w ENBL w środku tygodnia, a następnie przejazd do Ostrowa Wielkopolskiego. Cieszy mnie fakt, że zespół był ze sobą w każdym fragmencie tego meczu. Zawodnicy grali z sercem i z dużym zaangażowaniem. Jestem z nich bardzo dumny - podkreśla Marco Legovich.
Włoski szkoleniowiec nie ukrywa, że gra na dwóch frontach była strzałem w dziesiątkę. Co prawda terminarz często był mocno napięty, ale dzięki temu zespół poprawił jakość grania i zyskał cenne doświadczenie. Sami zawodnicy poczuli też, że są w stanie rywalizować z każdym.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi ze zwycięstwa w europejskich pucharach. Traktowaliśmy rozgrywki ENBL bardzo poważnie. Każde spotkanie było dla nas istotne. Nie odpuszczaliśmy, mimo że czasami terminarz był bardzo napięty. Uważam, że mecze w ENBL dały zawodnikom dużo cennego doświadczenia. Nasz poziom grania po obu stronach parkietu szedł w górę - komentuje Marco Legovich.
Dziki są w walce o miejsce w TOP6. W czwartek kluczowe starcie z Anwilem Włocławek. Obie drużyny są ostatnio w świetnej formie: Włocławianie wygrali pięć meczów z rzędu, a Dziki mają serię czterech zwycięstw.
- Przed nami bardzo ważne spotkanie z Anwilem Włocławek - nie ukrywa Marco Legovich.









































