1
King Szczecin
40pkt
2
WKS Śląsk Wrocław
38pkt
3
Legia Warszawa
38pkt
4
MKS Dąbrowa Górnicza
37pkt
5
Energa Trefl Sopot
37pkt
6
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
37pkt
7
Dziki Warszawa
36pkt
8
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
36pkt
9
ORLEN Zastal Zielona Góra
35pkt
10
AMW Arka Gdynia
35pkt
11
Anwil Włocławek
34pkt
12
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń
32pkt
13
Energa Czarni Słupsk
31pkt
14
PGE Start Lublin
31pkt
15
Tauron GTK Gliwice
28pkt
16
Miasto Szkła Krosno
27pkt

Z Sopotu do kadry Litwy. Mindaugas Kacinas: Sezon idzie po mojej myśli

Autor:
Z Sopotu do kadry Litwy. Mindaugas Kacinas: Sezon idzie po mojej myśli
Przeczytasz w 4 minuty

- Myślę, że jestem typem człowieka, który szybko adaptuje się do nowej sytuacji. Trafiłem do dobrego miejsca, w którym trenerzy potrafią wykorzystać moje atuty i umiejętności. Nigdy nie byłem i nie będę zawodnikiem, który zdobędzie 30-40 punktów - mówi Mindaugas Kacinas, zawodnik Energi Trefla Sopot.

Karol Wasiek: Dobre występy w Enerdze Treflu Sopot zaowocowały powołaniem do kadry Litwy. Jaka była twoja pierwsza reakcja, kiedy dowiedziałeś się, że przyjedziesz na zgrupowanie reprezentacji?

Mindaugas Kacinas, zawodnik Energi Trefla Sopot: Byłem mocno zaskoczony, gdy dostałem telefon z reprezentacji Litwy. To wielka sprawa móc reprezentować barwy swojego kraju. Byłem bardzo dumny i szczęśliwy. Uważam, że to duże osiągnięcie w mojej karierze.

Koszykówka na Litwie nadal jest jak religia?

- Ha, ha. Często ludzie tak mówią. Mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem w 100 procentach. Wszyscy na Litwie kochają koszykówkę. To najpopularniejsza dyscyplina. Uważam, że to coś więcej niż sport.

Jakie emocje towarzyszyły ci podczas podczas meczu z Islandią rozgrywanego w Kłajpedzie, w twojej rodzinnej miejscowości?

- Trudno to opisać słowami. To było wspaniałe i niesamowite uczucie. Cała moja rodzina była na trybunach. Wspierali mnie i całą drużynę. Cieszę się, że wygraliśmy i zrehabilitowaliśmy się za porażkę w pierwszym spotkaniu. Nie powinniśmy tego przegrać. Myślę, że w końcówce meczu straciliśmy niepotrzebnie koncentrację, a powinniśmy mieć na uwadze fakt, że 20 punktów przewagi w nowoczesnej koszykówce to w sumie nic. Można to stracić w 3-4 minuty. Rywale to wykorzystali i sięgnęli po zwycięstwo. Rzut na wygraną oddał zawodnik, którego oglądam na co dzień w OBL. To Elvar Fridriksson, rozgrywający Anwilu Włocławek. 

Czy gra w kadrze Litwy to jasny sygnał, że ten sezon idzie zgodnie z twoimi oczekiwaniami?

- Tak. Wszystko idzie zgodnie z planem. Nawet bym powiedział, że lepiej niż się spodziewałem. Pod kątem indywidualnym i drużynowym. Uważam, że zdobycie Pekao S.A. Pucharu Polski było wielkim osiągnięciem.

Ostatnie kilka lat spędziłeś w Hiszpanii. Czy możesz użyć stwierdzenia, że zmiana ligi przed tym sezonem była dobrą decyzją?

- Tak. Koszykówka to taki zawód, który pozwala ci na poznanie wielu nowych miejsc, kultur i ludzi. W każdym kraju obowiązuje inny styl grania. Ja jestem bardzo podekscytowany możliwością występów w Enerdze Treflu Sopot. Cieszę się, że latem wybrałem ten klub, który jest dobrze zorganizowany.

Czy mógłbyś nieco więcej opowiedzieć o dopasowaniu do stylu preferowanego przez trenera Mikko Larkasa?

- Myślę, że jestem typem człowieka, który szybko adaptuje się do nowej sytuacji. Niezależnie od tego, jaki jest to styl gry i co preferuje dany trener. Wiem, co mogę, a czego nie potrafię na parkiecie. 

Co w takim razie możesz zrobić na boisku?

- Gram na dwóch pozycjach - “3” i “4”. Jako “czwórka” mogę rozciągnąć grę. Myślę, że wnoszę do gry swoje IQ i doświadczenie. Robię wszystko, co mogę i potrafię, by pomóc drużynie. Nigdy nie byłem i nie będę gościem, który zdobędzie 30-40 punktów.

Kiedy był ten moment, gdy to zrozumiałeś, że idealnie pasujesz do roli zadaniowca?

- Myślę, że to było w momencie, gdy grałem w ACB. Tam każdy ma swoją rolę i każdy rozumie, co ma robić na parkiecie. Myślę, że zawodnicy tam grający czują się wyróżnieni, bo nie każdy ma szansę trafić do ACB. To było super przeżycie w mojej karierze. Dla mnie to jest jasne i klarowne, by robić na boisku rzeczy, które potrafię, a nie zabierać się za rzeczy, które nie są moją domeną.

Muszę podzielić się pewną refleksją.

- Proszę bardzo.

Wielu wątpiło w ciebie, gdy przychodziłeś do Energi Trefla Sopot. Pytali: kim jest ten facet, który przychodzi z drugiej ligi hiszpańskiej. Teraz ci sami mówią, że nie wyobrażają sobie drużyny bez Mindaugasa Kacinasa.

- To normalne w sporcie, że masz fanów i oponentów. Nie każdemu pasuje twój styl grania i zachowania. Dla mnie to nie ma znaczenia. Ja trafiłem do dobrego miejsca, w którym trenerzy potrafią wykorzystać moje atuty i umiejętności. Dlatego też tak wszystko dobrze się układa.

Czy myślisz już o następnym sezonie?

- Nie myślę o tym, co wydarzy się w następnym sezonie. Najważniejsze jest to, by zakończyć obecne rozgrywki w jak najlepszym stylu. Walczymy o pełną pulę w ORLEN Basket Lidze. Później usiądę i będę rozmyślał o planach na przyszłość.

 

Sportowy ORLEN

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

91 zdjęć25.03.2026

Górnik Zamek Książ Wałbrzych - AMW Arka Gdynia

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych