Osłabiona AMW Arka lepsza od Torunian!

AMW Arka Gdynia - grająca bez trzech podstawowych zawodników - pokonała Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń 94:86 w piątkowym meczu ORLEN Basket Ligi.
Zdecydowanie lepiej w to spotkanie weszli goście, którzy mogli liczyć głównie na Damiana Kuliga i Noaha Thomassona - po trójce tego drugiego różnica wzrosła do dziewięciu punktów. Rywalizację rzutami z dystansu starali się nawiązać Filip Kowalczyk i Jarosław Zyskowski. Ostatecznie po 10 minutach było jednak 23:29. W drugiej kwarcie AMW Arka znowu się zbliżała - po trójce Courtneya Rameya przegrywała tylko dwoma punktami. Po kolejnym rzucie Kowalczyka Gdynianie wychodzili na prowadzenie! Teraz goście mieli spore problemy z zatrzymaniem rywali. Ostatecznie m. in. dzięki rzutom wolnym Jakuba Garbacza pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 53:46.
Zaraz po przerwie zespół trenera Srdjana Suboticia zbliżał się na dwa punkty po zagraniach Damiana Kuliga czy Noaha Thomassona. Nieźle reagowali jednak na to zarówno Courtney Ramey, jak i Luke Barrett. Po późniejszej trójce Filipa Kowalczyka gospodarze prowadzili siedmioma punktami. M. in. dzięki trafieniu Jakuba Garbacza po 30 minutach było 77:68. W czwartej kwarcie po następnych rzutach Jarosława Zyskowskiego różnica wzrosła do 11 punktów. Aljaz Kunc jeszcze na to odpowiadał, ale to ciągle było za mało! W ważnych momentach skuteczni byli chociażby Ramey, Okauru oraz Barrett. Ostatecznie osłabiony zespół trenera Mantasa Cesnauskisa wygrał 94:86.
Najlepszym strzelcem gospodarzy był Mike Okauru z 18 punktami, 5 zbiórkami i 3 asystami. Noah Thomasson zdobył dla gości 21 punktów i 6 asyst.









































