1
Legia Warszawa
0pkt
2
PGE Start Lublin
0pkt
3
Anwil Włocławek
0pkt
4
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń
0pkt
5
WKS Śląsk Wrocław
0pkt
6
Energa Trefl Sopot
0pkt
7
AMW Arka Gdynia
0pkt
8
Zastal Zielona Góra
0pkt
9
King Szczecin
0pkt
10
MKS Dąbrowa Górnicza
0pkt
11
GTK Gliwice
0pkt
12
Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz
0pkt
13
Energa Czarni Słupsk
0pkt
14
Dziki Warszawa
0pkt
15
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
0pkt
16
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
0pkt

Matt Rogers: Mecze o wielką stawkę mnie fascynują

Autor:
Matt Rogers: Mecze o wielką stawkę mnie fascynują
Przeczytasz w 5 minut

- Miałem opcję kontynuowania kariery w Stanach Zjednoczonych, ale gdy zestawiłem ze sobą wszystkie możliwości, uznałem, że oferta Śląska jest dla mnie po prostu najlepszym koszykarskim wyzwaniem. Zależało mi na meczach o dużą stawkę, mocnej rywalizacji i szansie na ugruntowanie swojej pozycji na europejskim rynku - mówi Matt Rogers, zawodnik WKS Śląska Wrocław.

Karol Wasiek: Koszykarsko debiutujesz w Europie, ale słyszałem, że nie jest to dla ciebie pierwsza wizyta na Starym Kontynencie.

Matt Rogers, zawodnik WKS Śląska Wrocław: Tak, to prawda. W ostatnich latach zdążyłem dobrze poznać europejski styl życia dzięki mojej dziewczynie Margaux, która jest Francuzką. Bardzo odpowiada mi tutejszy klimat, kultura, jedzenie i historia, którą czuje się na każdym kroku. Oczywiście mieszkanie tutaj na stałe to coś zupełnie innego niż zwykłe odwiedziny, ale jak dotąd Wrocław i Polska robią na mnie świetne wrażenie.

Czy coś cię tutaj wyjątkowo zaskoczyło?

- Myślę, że najbardziej zaskoczyło mnie to, jak szybko poczułem się tu komfortowo. Oczywiście są pewne różnice w porównaniu do życia w USA, ale poznawanie ich i doświadczanie nowych rzeczy sprawia mi dużą frajdę. Cieszę się na myśl, że w trakcie sezonu, gdy tylko pojawi się okazja, będę mógł lepiej poznać Polskę i resztę Europy.

Dlaczego na swój pierwszy klub w profesjonalnej karierze wybrałeś akurat WKS Śląsk Wrocław? Czy mogłeś zostać na dłużej w USA?

- Na swój pierwszy profesjonalny sezon bardzo chciałem trafić do miejsca, w którym będę mógł rywalizować na wysokim poziomie i stale się rozwijać. Śląsk dał mi taką szansę - zarówno ze względu na poziom polskiej ligi, jak i, a może przede wszystkim, możliwość występów w EuroCupie.

Po grze w Lidze Letniej w barwach Philadelphii miałem opcję kontynuowania kariery w Stanach Zjednoczonych, ale gdy zestawiłem ze sobą wszystkie możliwości, uznałem, że oferta Śląska jest dla mnie po prostu najlepszym koszykarskim wyzwaniem. Zależało mi na meczach o dużą stawkę, mocnej rywalizacji i szansie na ugruntowanie swojej pozycji na europejskim rynku. Śląsk to ponadto klub z wielką historią i wysokimi oczekiwaniami, a ja dobrze czuję się w środowisku, w którym wygrywanie naprawdę się liczy. Czułem, że przyjazd tutaj będzie dla mnie wyzwaniem i uczyni ze mnie lepszego zawodnika.

Jak podoba ci się europejski styl koszykówki?

- Jak dotąd bardzo mi się podoba. Zdecydowanie widać różnice w porównaniu do koszykówki, w którą grałem przez ostatnie lata w Stanach Zjednoczonych. Dostosowanie się do tych różnic to zresztą jeden z głównych powodów, dla których chciałem tu zagrać. Europejski basket jest bardzo nastawiony na grę zespołową. Jest tu mnóstwo ruchu, stawiania zasłon, ścinania pod kosz i szybkiego podejmowania decyzji. Musisz doskonale rozumieć spacing i czytać to, co robi obrona, zamiast polegać wyłącznie na własnym atletyzmie.

Właściwie uważam, że ten styl świetnie pasuje do mojej gry, bo lubię być zaangażowany w różne akcje. Potrafię postawić zasłonę i ściąć pod kosz lub wyjść na obwód, zagrać w pomalowanym, mądrze poruszać się bez piłki i zaliczyć extra pass. Jako podkoszowy, który może grać zarówno jako „czwórka”, jak i „piątka”, mogę być wykorzystywany w tym systemie na wiele różnych sposobów.

Podoba mi się również fizyczność tej ligi i to, jak ogromną wagę ma tu każde posiadanie. Oczywiście wciąż jestem w okresie adaptacyjnym - uczę się nowego systemu i zupełnie innego stylu koszykówki, ale to dla mnie niezwykle ekscytujące. Przyjechałem tu, bo chciałem rzucić sobie wyzwanie. Wierzę, że nauka europejskiego basketu sprawi, że stanę się znacznie bardziej kompletnym zawodnikiem.

Na której pozycji podkoszowej czujesz się lepiej, bardziej komfortowo? Czego kibice mogą się po tobie spodziewać?

- Widzę siebie przede wszystkim jako “czwórkę”, ale jednym z moich największych atutów jest uniwersalność, jaką mogę dać drużynie w różnych ustawieniach. Nie mam problemu z twardą, fizyczną grą pod koszem, walką na zbiórce czy kryciem silniejszych rywali, ale w ataku potrafię też wyjść z pomalowanego, rzucić z dystansu, podzielić się piłką i wykorzystywać przewagi w poszczególnych pojedynkach.

Gdy zespół tego potrzebuje, mogę dać też wartościowe minuty na “piątce”. Myślę, że to stwarza bardzo ciekawe możliwości w ataku, bo wnoszę na tej pozycji umiejętności i mobilność, z którymi tradycyjni środkowi mogą mieć duży problem. Jednocześnie doskonale rozumiem, że grając jako „piątka”, wciąż muszę zbierać, bronić i brać na siebie pełną fizyczną odpowiedzialność pod koszem.

Ostatecznie chcę być zawodnikiem, którego trener może wykorzystać na różne sposoby w zależności od potrzeb zespołu. Zależy mi na twardej walce, zbiórkach, rozciąganiu gry, podejmowaniu mądrych decyzji i dokładaniu swojej cegiełki do zwycięstw - zamiast zbytniego zastanawiania się nad tym, czy formalnie gram akurat jako “czwórka”, czy “piątka”.

Wracasz na parkiet po poważnej kontuzji. Jak obecnie oceniasz swoją formę fizyczną?

- Bardzo ufam swojemu ciału. Proces rehabilitacji potraktowałem niezwykle poważnie i od samego początku byłem na sto procent. Kontuzja więzadła krzyżowego (ACL) to oczywiście długi proces i są etapy, w których trzeba wykazać się dużą cierpliwością, ale starałem się wykorzystać ten czas na rozwój fizyczny, zamiast skupiać się wyłącznie na powrocie do punktu wyjścia.

W tym momencie mam wręcz poczucie, że moje nogi są silniejsze niż przed urazem. Gdzieś w okolicach kwietnia zacząłem mocno podkręcać intensywność treningów koszykarskich, więc za mną kilka miesięcy stopniowego zwiększania obciążeń, ponownego oswajania się z grą w kontakcie i wracania do realiów meczowych. Późniejsza gra w Lidze Letniej dała mi kolejną świetną okazję, by przetestować się na tle rywali z wysokiej półki.

Czuję, że jestem teraz w dobrej dyspozycji. Oczywiście z każdym kolejnym treningiem i meczem, zwłaszcza po dłuższej rozłące z rywalizacją, pewne rzeczy będę jeszcze szlifował, ale pod względem fizycznym jestem w 100 procentach gotowy.

 

ERREA

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

83 zdjęć12.09.2026

Sparing: Arriva Lotto Twarde Pierniki - Energa Trefl

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych