Finał, mecz 6: Garrison bohaterem! Decydujące starcie w niedzielę!

Niesamowity rzut Conleya Garrisona zapewnił Orlen Zastalowi Zielona Góra zwycięstwo nad Legią Warszawa 76:74, a to oznacza, że czeka nas decydujący, siódmy mecz finałowy! Gramy już w niedzielę o godz. 19:00, transmisja w Polsat Sport 1.
Po bardzo wyrównanym początku, sprawy w swoje ręce starał się brać Andrzej Mazurczak - po jego rzutach gospodarze wychodzili na prowadzenie. Po akcji 2+1 Conleya Garrisona uciekali nawet na sześć punktów. Ekipa z Warszawy ciągle była bardzo blisko - m. in. dzięki trójkom Ojarsa Silinsa. Ostatecznie jednak po trafieniu z dystansu Chavaughna Lewisa po 10 minutach było 17:12. Drugą kwartę Orlen Zastal rozpoczął od małej serii 5:0 i po rzucie wolnym Andrzeja Mazurczaka był już lepszy o pięć punktów. Później ważnym graczem znowu był Lewis i dzięki niemu Zielonogórzanie mieli nawet 16 punktów przewagi! Legia odpowiedziała na to serią 0:7! Po późniejszym wsadzie Race’a Thompsona zbliżała się na osiem punktów. Z kolei dzięki rzutom wolnym Andrzeja Pluty i Carla Ponsara goście przegrywali tylko czterema punktami! Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 35:30.
Po przerwie zespół trenera Arkadiusza Miłoszewskiego utrzymywał przewagę, bo swoje rzuty trafiali Andrzej Mazurczak i Chavaughn Lewis. Sytuację znowu starał się poprawić DJ Brewton, a do ataku włączyli się też Carl Ponsar i Race Thompson. To ciągle było jednak za mało na twardo grających Zielonogórzan. W ważnych momentach odpowiadali na to jednak Patrick Cartier oraz Filip Matczak. Po 30 minutach było więc 58:50. Czwartą kwartę ekipa trenera Heiko Rannuli rozpoczęła od małej serii 0:6 i po trójce Jayvona Gravesa przegrywała już tylko dwoma punktami. Później do remisu doprowadził Shane Hunter! Na prowadzenie wyprowadzał gości - oczywiście rzutem z dystansu - Ojars Silins! Końcówka była pełna emocji. Wydawało się, że akcja DJ Brewtona na dwie sekundy przed końcem zakończy to spotkanie. Nic bardziej mylnego! Ostatnie sekundy należały do Conleya Garrisona! To jego trójka zapewniła gospodarzom zwycięstwo 76:74 i siódmy mecz finałowy!
Najlepszym strzelcem gospodarzy był Chavaughn Lewis z 18 punktami. Carl Ponsar zdobył dla gości 15 punktów i 8 zbiórek.

































