Igor Milicić: Cieszy mnie forma Polaków

- Eksplozja formy Kuby Szumerta nastąpiła po meczach kadry, w których wyszedł w pierwszej piątce. Udowadnia, że warto stawiać na młodzież. Andrzej Pluta gra jak profesor. Ludzie pytają mnie o jego status i możliwości - mówi Igor Milicić, selekcjoner reprezentacji Polski.
Czas na wielki finał ORLEN Basket Ligi. Legia Warszawa zagra z Orlen Zastalem Zielona Góra. Na parkiecie pojawi się sporo wartościowych Polaków, którzy stanowią o sile obu ekip.
Warto dodać, że Orlen Zastal Zielona Góra jest liderem w klasyfikacji zdobywanych punktów przez Polaków. W rotacji trenera Arkadiusza Miłoszewskiego zdobywają średnio 34,5 punktu na mecz. To dowód na to, że Zielonogórzanie postawili na krajowy trzon nie z konieczności, a z pełnego przekonania.
Andrzej Mazurczak dowodzi grą zielonogórskiej ekipy, a 20-letni Jakub Szumert robi prawdziwą furorę. W następnym sezonie ma zagrać w lidze NCAA. Do tego Filip Matczak, Krzysztof Sulima i Marcin Woroniecki.
Legia otrzymuje od polskich zawodników średnio 27 punktów na mecz. W rotacji stołecznego klubu znajdują się Andrzej Pluta, Michał Kolenda, Maksymilian Wilczek czy Wojciech Tomaszewski. To solidna grupa, jednak pod względem czysto punktowym nie dorównuje najmocniejszym polskim rotacjom w lidze. Mimo wszystko krajowa układanka Heiko Rannuli działa znakomicie, a każdy z wymienionych graczy wykonuje swoje zadanie w 100 procentach.
Pierwszoplanową postacią jest Andrzej Pluta, który czaruje swoją grą na parkietach ORLEN Basket Ligi. To MVP rundy zasadniczej, o którego pytają kluby zagraniczne, o czym mówi nam Igor Milicić, selekcjoner reprezentacji Polski.
Karol Wasiek: Czy pana, jako selekcjonera reprezentacji Polski - który pracuje na co dzień za granicą - pytają o tych zawodników?
Igor Milicić: - Niezmiernie cieszy mnie ich dyspozycja. Eksplozja formy Kuby Szumerta nastąpiła po meczach reprezentacyjnych, gdzie dostał szansę zagrania w pierwszej piątce. Bardzo się cieszę, że poszedł za ciosem. Mamy kolejnego Polaka, który staje się wiodącą postacią w swoim zespole i udowadnia, że warto odważnie stawiać na młodzież.
Z drugiej strony mamy Andrzeja Plutę. Pamiętamy doskonale, że jeszcze trzy lata temu wielu ekspertów kręciło nosami, czy on w ogóle poradzi sobie na pozycji rozgrywającego na poziomie ekstraklasy. Dzisiaj Andrzej gra w PLK jak profesor. Mogę potwierdzić, że przeprowadziłem już kilka rozmów z zagranicznymi dyrektorami sportowymi, którzy pytali mnie o jego status i możliwości. Moja recenzja była oczywiście bardzo pozytywna. Wiem, co dzieje się wokół Andrzeja i to napędza mnie ogromną radością.
Czy znajduje pan czas na śledzenie play-offów w OBL? Jak pan patrzy na to, co dzieje się na polskich parkietach?
- Szczerze? Nie śledzę samych meczów w tradycyjny sposób. Oczywiście wiem, kto wygrywa, ale oglądam spotkania przez zupełnie inny pryzmat. Wykorzystuję do tego programy Synergy oraz InStat, analizując konkretne akcje w obronie i ataku naszych kadrowiczów oraz zawodników, którzy znajdują się w szerokim kręgu zainteresowań reprezentacji. Nie oglądam polskiej ligi jak kibic przed telewizorem - dla mnie to czysta analiza materiału wideo i weryfikacja tego, co moi zawodnicy wnoszą na boisko w kluczowych momentach sezonu.
Pierwszy mecz finału ORLEN Basket Ligi Legia Warszawa - Orlen Zastal Zielona Góra w poniedziałek o godz. 20:15. Transmisja w Polsat Sport 1.

































