Kenny Goins: Bardzo polubiłem Polskę

- Kluczowa okazała się rozmowa z trenerem Andrzejem Adamkiem. Bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język. Mam ogromną nadzieję, że kibice szybko dostrzegą we mnie pasję do koszykówki. Pasję, która jest równie silna jak ich własna - mówi Kenny Goins, zawodnik Górnika Zamek Książ Wałbrzych.
Karol Wasiek: W minionym sezonie zdobyłeś z Energą Treflem Sopot Puchar Polski. Jak z perspektywy czasu podsumowałbyś te ostatnie miesiące?
Kenny Goins, zawodnik Górnika Zamek Książ Wałbrzych: To był dobry sezon, a Sopot okazał się wyjątkowym miejscem dla mnie, mojej rodziny i kolegów z drużyny. Byłem dumny z tego, co wspólnie osiągnęliśmy w Sosnowcu, ale jednocześnie mam poczucie niedosytu. Uważam, że zarówno jako zespół mogliśmy ugrać jeszcze więcej.
Grałeś w przeszłości w Grecji, we Francji, czy we Włoszech. Jak na ich tle prezentuje się Polska Liga Koszykówki? Czym ta liga się wyróżnia?
- Uważam, że to bardzo interesująca liga, zwłaszcza pod tym względem, że ogólny poziom talentu jest tu zaskakująco wysoki. To rozgrywki, które potrafią wyprodukować i wypromować naprawdę świetnych, młodych zawodników.
Zdecydowałeś się pozostać na kolejny rok w Polsce, podpisując umowę z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. Co o tym zadecydowało?
- Kluczowa okazała się rozmowa z trenerem Andrzejem Adamkiem. Bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język i doszliśmy do spójnych wniosków na temat tego, czego obie strony oczekują od nadchodzącego sezonu. To ułatwiło decyzję.
Przenosisz się do Wałbrzycha, ośrodka, w którym kibice słyną z niesamowitej pasji i bardzo gorącej atmosfery na trybunach. Co zamierzasz wnieść do nowej drużyny, by pomóc jej zrealizować cele?
- Mam po prostu ogromną nadzieję, że kibice szybko dostrzegą we mnie pasję do koszykówki. Pasję, która jest równie silna jak ich własna. Zrobię wszystko, żeby udowodnić im to na parkiecie.
Czy po zakończeniu sezonu miałeś kilka ofert na stole?
- Miałem kilka innych ofert. Prawda jest jednak taka, że bardzo polubiłem Polskę - odnalazłem się tu zarówno na parkiecie, jak i poza nim - więc powrót tutaj nie był dla mnie wcale trudną decyzją. Cieszę się, że zostaję.
Jak odnajdujesz się w Polsce na co dzień? Czy jest coś, co szczególnie cię zaskoczyło?
- Naprawdę cenię ten kraj i tutejszych ludzi. Myślę, że największym i najbardziej pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie to, jak dobre jest tutaj jedzenie. Mam na myśli zarówno tradycyjną polską kuchnię, jak i świetny poziom dań międzynarodowych, które można tu zjeść.









































