Trenton Gibson: Rozumiałem frustrację fanów

- Trener Urban to ktoś, dla kogo chcę wygrywać. Nie chcę go zawieść i wierzę, że możemy razem się rozwijać, co wpłynie na to, że Stal osiągnie swoje zakładane cele. To pełen pasji człowiek, który ma pozytywne podejście do innych ludzi. To przyjemność przychodzić na jego treningi każdego dnia - mówi Trenton Gibson, zawodnik Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski.
Karol Wasiek: Umowę przed sezonem 2025/2026 podpisałeś dopiero pod koniec sierpnia. Dlaczego tak długo zwlekałeś z podjęciem decyzji w sprawie wyboru nowego pracodawcy?
Trenton Gibson, zawodnik Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski: Tak, to był dość późny transfer, sytuacja, która z pewnością mogła dla wielu osób budzić pewne obawy. Jednak mój agent i ja mieliśmy ten sam cel. Skupiliśmy się przede wszystkim na tym, by trafić do dobrego odpowiedniego miejsca, w którym będę szanowany. Zależało mi na tym, by kontynuować swój rozwój jako gracza, ponieważ jestem jeszcze na początku profesjonalnej kariery.
Dlaczego wybrałeś Tasomix Rosiek Stal, klub, który miał problemy finansowe i tak późno zbudował drużynę? Czy wahałeś się się przy podjęciu decyzji?
- Wybrałem Stal ze względu na możliwość rozwoju. To drużyna z historią i sukcesami, która rywalizuje w dobrej lidze. Zrobiłem rozeznanie i nie chciałem, aby jedna kłopotliwa sytuacja zadecydowała o mojej opinii o klubie.
Ciekawostką jest fakt, że przed przyjazdem do Polski nic nie wiedziałem o tym kraju. Jechałem trochę w ciemno, ale… po przyjeździe pokochałem piękno tego kraju. Uwielbiam spędzać czas w parkach i w lasach. Natura mnie uspokaja.
Coś jeszcze ciebie zaskoczyło? Co utkwiło ci w pamięci?
- Tak. Podróżowanie na mecze wyjazdowe jest dla mnie zupełnie czymś nowym. To mój pierwszy sezon w karierze zawodowca, gdy nocuję w hotelach i podróżuję ponad 5 godzin na spotkanie. Mecze wyjazdowe są jednak fajne i cieszę się, że udało nam się przetrwać ten maraton związany ze spotkaniami poza Ostrowem Wielkopolskim.
Czy zaskakująca była sytuacja po meczu w Toruniu, gdy podeszliście pod sektor kibiców, którzy byli mocno niezadowoleni z waszego występu? Wtedy kapitan Daniel Gołębiowski zabrał głos i przemówił do fanów.
- To był bardzo trudny moment. Przejście od zdobycia mistrzostwa ligi w BNXT League w zeszłym roku do spotkania się z taką sceną jest bardzo pokorne. Jednak dorastałem jako fan moich ulubionych drużyn sportowych, więc wiem, jak to jest być kibicem. Rozumiem ich frustrację. Cieszę się, że po tej sytuacji zareagowaliśmy pozytywnie i wygraliśmy dwa mecze z rzędu.
Jak istotna dla wyboru klubu była postać trenera Andrzeja Urbana?
- Bardzo istotna! Trener Urban to ktoś, dla kogo chcę wygrywać. Nie chcę go zawieść i wierzę, że możemy razem się rozwijać, co wpłynie na to, że Stal osiągnie swoje zakładane cele. To pełen pasji człowiek, który ma pozytywne podejście do innych ludzi. To przyjemność przychodzić na jego treningi każdego dnia.
Jak oceniasz początek sezonu w swoim wykonaniu?
- Myślę, że to przyzwoity początek sezonu. Moja rola w tym sezonie jest nieco inna, a ja jako profesjonalista muszę się do tego dostosować. To jedyna droga do rozwoju. Wierzę, że jeszcze nie pokazałem swojej najlepszej wersji. Staram się każdego dnia pracować nad swoimi mankamentami. Wiem, że moja najlepsza wersja przyjdzie w odpowiednim czasie. Nie martwię się tym, bo wiem, że w przeszłości było podobnie.
Jaka jest twoja naturalna pozycja? W których elementach czujesz się najlepiej?
- Moją główną tożsamością jako zawodnika jest realizowanie zadań, których drużyna i trener ode mnie oczekują. W tym zespole to zdobywanie punktów, pomoc w organizowaniu gry i praca w obronie. Czuję, że jestem bardzo wszechstronny i przez całą karierę grałem na pozycji rozgrywającego. Jednak amerykańska i europejska definicja rozgrywającego nieco się różni i należy brać to pod uwagę. Do tego dochodzi taktyka. W Polsce to jest na wysokim poziomie.
Jakie stawiasz przed sobą cele na ten sezon?
- Moim celem na ten sezon jako zespołu jest awans do play-off. W zeszłym sezonie drużyna była na 13. miejscu, więc jeśli uda nam się znaleźć w pierwszej ósemce, myślę, że to będzie ogromny sukces. Kiedy nadejdzie czas play-off, wszystko może się zdarzyć. A moim głównym celem indywidualnym jest dalsza nauka i rozwój w roli zawodnika i człowieka. Nadszedł czas, aby rzucić sobie wyzwanie i się rozwijać. Jestem młody i wszystko jeszcze przede mną.









































