Boris Balibrea: Perfekcyjna reakcja

- Od dłuższego czasu byliśmy aktywni na rynku transferowym. Sprawdzaliśmy różne opcje. Byliśmy bardzo cierpliwi. Nie było paniki w naszych działaniach. Chcieliśmy mieć pewność, że pozyskamy gracza, który nam pomoże. Michael Oguine pomógł nam już w debiucie - mówi Boris Balibrea, trener Tauron GTK Gliwice.
W 23. kolejce ORLEN Basket Ligi koszykarze Tauron GTK Gliwice odnieśli bardzo ważne zwycięstwo, pokonując na wyjeździe PGE Spójnię Stargard 87:82. Podopieczni Borisa Balibrei zrehabilitowali się za porażkę w poprzedniej kolejce, gdy wysoko przegrali u siebie z Energa Icon Sea Czarnymi Słupsk (63:88).
- W meczu z Czarnymi zaprezentowaliśmy się fatalnie. To był prawdziwy blamaż, dlatego cieszę się, że zespół się podniósł i pokazał znacznie lepszą twarz. To była perfekcyjna reakcja. Dla nas ten mecz był piekielnie istotny, bo graliśmy z drużyną, która jest naszym sąsiadem w tabeli. To zwycięstwo ma podwójne znaczenie. Duże słowa uznania dla moich zawodników, którzy ciężko pracowali przez cały tydzień, co przełożyło się na końcowy triumf - mówi Boris Balibrea, trener Tauron GTK Gliwice.
Gliwiczan do zwycięstwa poprowadził Michael Oguine, dla którego było to pierwsze spotkanie w barwach gliwickiego zespołu. To reprezentant Nigerii, który do tej pory występował w drugiej lidze francuskiej: w BC Souffelweyersheim, Saint Chamond Basket, Denain ASC Voltaire i PAU Orthez.
W debiucie zdobył 21 punktów, trafiając 7 z 14 rzutów z gry.
- Oguine bardzo nam pomógł i myślę, że każdy to widział. Brakowało nam takiego gracza, który potrafi coś wykreować, zagrać z piłką i jest agresywny po obu stronach parkietu. Należą mu się duże słowa uznania. Zagrał naprawdę bardzo dobre zawody mimo małej liczby treningów. To pokorny facet, który przyjechał z misją, by pomóc nam w walce o utrzymanie w OBL - zaznacza Boris Balibrea.
Hiszpan podkreśla, że klub był aktywny na rynku transferowym. Nie działał jednak w panice, bo chciał dokonać jak najlepszego wyboru.
- Od dłuższego czasu byliśmy aktywni na rynku transferowym. Sprawdzaliśmy różne opcje. Byliśmy bardzo cierpliwi. Nie było paniki w naszych działaniach. Chcieliśmy mieć pewność, że pozyskamy gracza, który nam pomoże - komentuje.
Poza kadrą meczową był Amerykanin Matt Millon.
- W tym meczu nie zagrał Matt Millon, ale być może zagra w kolejnym spotkaniu. Na pewno to zawodnik, który ciężko pracuje na każdym treningu i też dołożył swoją cegiełkę do tego sukcesu - ocenia Balibrea.
W niedzielę gliwiczanie zagrają u siebie z Tasomix Rosiek Stalą Ostrów Wielkopolski. To kolejny rywal z dołu tabeli ORLEN Basket Ligi.
- Stal jest zespołem niebezpiecznym, mimo dużej liczby kontuzji. Szanujemy tego rywala i na pewno czeka nas duże wyzwanie - przyznaje hiszpański szkoleniowiec.