5-0 MKS Dąbrowa Górnicza!

MKS wygrywa piąte spotkanie z rzędu w PGE Basket Lidze! Tym razem zespół z Dąbrowy Górniczej pokonał na wyjeździe PGE Start Lublin 96:89 i tym samym pozostaje liderem tabeli.

Gospodarze rozpoczęli mecz od prowadzenia 8:0 - wszystkie punkty zdobywał Janari Joesaar. Goście odpowiedzieli… serią 0:9 i po rzucie Jordana Halla mieli już przewagę. Courtney Ramey wraz z Filipem Putem trzymali Lublinian w grze. W końcówce tej części meczu świetny był jednak Aundre Hyatt - dzięki niemu po 10 minutach był remis po 22. Kolejna część meczu ponownie była wyrównana, a drużyna będąca na prowadzeniu zmieniała się właściwie co akcję. Trójki trafiali Pelczar, Williamson i Joesaar dzięki czemu gospodarze w pewnym momencie byli lepsi o cztery punkty. Hall oraz Hyatt znowu lekko odrabiali straty, ale pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 45:42.
Po przerwie Martin Peterka dawał przewagę ekipie trenera Artura Gronka. Nie do zatrzymania w rzutach z dystansu był jednak Janari Joesaar, a dodatkowo dobrze radził sobie też Anrijs Miśka. Daylen Kountz oraz Jakub Musiał ciągle starali się, aby Dąbrowianie byli blisko. Z drugiej strony do ataku włączyli się jednak chociażby Lucas Williamson oraz Courtney Ramey. Po 30 minutach było więc 68:65. Czwarta kwarta ponownie była bardzo zacięta, a o zwycięstwo z liderem tabeli bardzo ambitnie walczyła ciągle drużyna trenera Wojciecha Kamińskiego. Na trzy minuty przed końcem po akcjach Jordana Halla i Daylena Kountza to goście mieli jednak trzy punkty przewagi. To ustawiło ich w lepszej sytuacji w ostatnich akcjach. Kountz ciągle był świetny także w końcówce! Ostatecznie MKS zwyciężył 96:89.
Najlepszym zawodnikiem gości był Daylen Kountz z 24 punktami, 5 zbiórkami i 3 asystami. Janari Joesaar zdobył dla gospodarzy 27 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty.









































