Szymon Wójcik: Braterskie starcie

- Po raz kolejny przegrywamy tylko jednym punktem. To pokazuje, że jesteśmy na dobrej drodze. Musimy tylko w końcówkach zadbać o doszlifowanie kilku elementów. Myślę, że w kolejnych meczach wszystko się ułoży po naszej myśli - mówi Szymon Wójcik, zawodnik Anwilu Włocławek.

Aż trudno w to uwierzyć, że pięć ostatnich meczów z udziałem Anwilu Włocławek - biorąc pod uwagę także występy w ENBL - kończyły się jednopunktowym wynikiem (dwa zwycięstwa i trzy porażki). Włocławianie w sobotę przegrali z Zastalem Zielona Góra 77:78. To druga porażka Anwilu w PGE Basket Lidze.
- Zielonogórzanie pokazali charakter i walkę do samego końca. My natomiast robiliśmy wszystko, żeby w tym meczu przejąć kontrolę i czuć się swobodnie, jednak nam się to nie udało. Chcieliśmy zrobić wszystko, by przejąć ten mecz, ale się nie udało - walczyliśmy do samego końca, również na zbiórkach (wygraliśmy je) i mieliśmy mniej strat, co jest naszym założeniem od początku sezonu - tłumaczy Szymon Wójcik.
Jako kluczowy fragment wskazuje końcówkę drugiej kwarty, w której gospodarze zdobyli dziewięć punktów z rzędu. Anwil walczył ambitnie do samego końca, ale musiał uznać wyższość rywali.
- Pod koniec drugiej kwarty mieliśmy przewagę sześciu punktów, ale zakończyliśmy ją kilkoma głupimi, małymi błędami i pozwoliliśmy przeciwnikowi poczuć się komfortowo we własnej hali. Musimy dbać o to, że jak złapiemy rytm, to żeby go kontynuować - uważa.
Wójcik był najjaśniejszą postacią Anwilu w tym meczu. Miał 15 punktów i 6 zbiórek. Polak notuje bardzo udany początek sezonu. To najlepszy krajowy gracz w układance Vedrana Bosnicia. W sobotę był dodatkowo zmotywowany, bo miał okazję rywalizować ze swoim bratem, Janem.
- To taka braterska “bójeczka”. Każdy z nas chciał ten wygrać mecz. Obaj robiliśmy wszystko, by przejąć kontrolę w tej rywalizacji - uśmiecha się.
Warto też dodać, że koszykarz został gorąco powitany przez zielonogórską publicznością. W przeszłości był zawodnikiem Zastalu.
- To fenomenalna publiczność, zostałem bardzo miło przyjęty. Cieszę się, że kibice nawet w pewnym momencie skandowali moje imię i nazwisko, więc pamiętają, co zrobiłem w tym klubie. Cieszę się, że zostałem tak gorąco przyjęty - podkreśla Szymon Wójcik.









































