Mike Scott: Jestem dużo bardziej dojrzały

- Nie spodziewałem się, że wrócę do Polski, ale kiedy porozmawiałem z trenerem Adamkiem, byłem bardzo podekscytowany tą szansą. Ucieszyłem się na ten powrót. Poziom ligi znacząco wzrósł - mówi Mike Scott, zawodnik Górnika Zamek Książ Wałbrzych.

Karol Wasiek: Jak oceniasz występ drużyny w meczu z AMW Arką Gdynia?
Mike Scott, zawodnik Górnika Zamek Książ Wałbrzych: Szczerze? Zagraliśmy świetnie. Rewelacyjnie dzieliliśmy się piłką, zatrzymaliśmy rywali w kluczowych momentach i staraliśmy się utrzymać tę samą dobrą energię przez całe spotkanie. Jestem z tego powodu dumny. Podoba mi się nasza gra zespołowa - mnóstwo podań, szukanie najlepszej możliwej opcji. Do przerwy mieliśmy chyba około 15 asyst, co jest kapitalnym wynikiem. Mamy nadzieję, że uda nam się to utrzymać w kolejnych meczach.
Jak oceniasz swoją grę na początku sezonu? Czy jesteś zadowolony z formy?
- Moja gra jest w porządku, ale dla mnie najważniejszy jest dobry bilans drużyny. To jedyne, co mnie tak naprawdę obchodzi. Oczywiście mocno wierzę, że stać mnie na jeszcze lepszą koszykówkę.
To twój trzeci rozdział w Polsce. Wcześniej grałeś w Ostrowie i w Lublinie. Tak ci się podoba w PGE Basket Lidze?
- Wspominałem o tym komuś kilka tygodni temu: ta liga jest znacznie silniejsza niż wtedy, gdy grałem tu w sezonie 2018/2019 i 2022 roku. Cieszę się, że w wieku 33 lat nadal mogę tu rywalizować. Odpowiadając krótko: tak, bardzo lubię Polskę.
Czy telefon od trenera Adamka z propozycją współpracy był zaskakujący?
- Zdecydowanie tak. Nie spodziewałem się, że wrócę do Polski, ale kiedy porozmawiałem z trenerem Adamkiem, byłem bardzo podekscytowany tą szansą. Ucieszyłem się na ten powrót.
Jak układa ci się współpraca z trenerem Adamkiem?
- Jest bardzo doświadczony i cierpliwy - to cecha, którą w nim niezwykle doceniam. Najbardziej szanuję w nim jednak to, że jest absolutnie szczery. Nie owija w bawełnę. Mówi ci prosto w twarz, jak sprawa wygląda, a takiego człowieka po prostu musisz darzyć szacunkiem.
Jak zmieniłeś się jako człowiek i koszykarz od czasów swojego pierwszego pobytu w Polsce?
- Jestem dużo bardziej dojrzały. Lepiej rozumiem europejski styl koszykówki i polegam na kolegach z zespołu o wiele bardziej niż na sobie samym. Jak już wspomniałem, to gra zespołowa i to jest dla mnie obecnie kluczowe.
Co jest najsilniejszym punktem waszego zespołu?
- Gra zespołowa i dzielenie się piłką. Mamy w składzie wielu zawodników, którzy grali w różnych miejscach i mają ogromne doświadczenie. Dopóki będziemy dzielić się piłką, to będziemy groźni dla każdego.









































