1
Dziki Warszawa
4pkt
2
AMW Arka Gdynia
4pkt
3
MKS Dąbrowa Górnicza
4pkt
4
Anwil Włocławek
4pkt
5
Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz
3pkt
6
Zastal Zielona Góra
3pkt
7
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
3pkt
8
WKS Śląsk Wrocław
3pkt
9
Euvic GTK Gliwice
3pkt
10
King Szczecin
3pkt
11
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
3pkt
12
Legia Warszawa
3pkt
13
Energa Czarni Słupsk
2pkt
14
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń
2pkt
15
PGE Start Lublin
2pkt
16
Energa Trefl Sopot
2pkt

Zane Waterman: Nie muszę niczego udowadniać. Dziki zrobią hałas

Autor:
Zane Waterman: Nie muszę niczego udowadniać. Dziki zrobią hałas
Przeczytasz w 4 minuty

- Myślę, że wnoszę na boisko znacznie więcej koszykarskiego IQ i spokoju niż wtedy, gdy grałem w Astorii Bydgoszcz. Ale pasja jest ta sama. Uważam, że jestem bardziej dojrzałym człowiekiem i zawodnikiem. Cieszę się, że znów jestem w Polsce, ale nie mam tu nic do udowodnienia. Chcę cieszyć się grą i wygrywać - mówi Zane Waterman, zawodnik Dzików Warszawa.

Betfan - reklama w newsie

Karol Wasiek: Porozmawiajmy o pechowej kontuzji palca. Kiedy i w jakich okolicznościach nabawiłeś się tego urazu?

Zane Waterman, koszykarz Dzików Warszawa: Stało się to w meczu przedsezonowym, na początku września. Myślałem, że to zwykłe zwichnięcie, więc próbowałem to nastawić na siłę. Grałem z tym przez kilka tygodni, aż pod koniec rywalizacji w eliminacjach Basketball Champions League okazało się, że kość była złamana i wciąż zwichnięta.

Pokazałeś charakter, grając z urazem w meczach BCL.

- Bardzo mi zależało na tym, by pomóc drużynie. To nie było łatwe, ale po pewnym czasie wyrzuciłem to z głowy i starałem się o tym nie myśleć. Jestem już po operacji, wszystko poszło zgodnie z planem. Powinienem wrócić do gry już niedługo. Jestem optymistą.

Jak czujesz się mentalnie? Trudno oglądać mecze tylko z perspektywy ławki rezerwowych?

- Ta sytuacja mnie frustruje, to jest do bani! Kontuzje są jednak wpisane w koszykówkę, ale nie ukrywam, że bardzo chciałbym być na parkiecie razem z chłopakami.

Widzę, że mocno żyjesz meczami. Kibicujesz, wspierasz.

- Cieszę się z tego, jak zespół wygląda, ale wolałbym biegać po boisku, to pewne. Zawodnicy ciężko pracują na treningach, więc fajnie jest zobaczyć, że praca przynosi efekty.

Czy po raz pierwszy w karierze masz trenera, który ma w sobie tyle energii i pasji?

- O tak, zdecydowanie. Jest niezwykle pozytywny, ma ogromną wiedzę i potrafi świetnie rozmawiać z zawodnikami. Gra się u niego z przyjemnością i myślę, że wszyscy w zespole tak to odczuwają.

Dlaczego latem zdecydowałeś się na przyjęcie oferty z Dzików Warszawa? Ostatni sezon spędziłeś w EuroCup, a teraz trafiłeś do zespołu, który łączy grę w PLK i w FIBA Europe Cup. Jaki był twój plan na off-season?

- Chciałem trafić do miejsca, w którym będę sobą i będę mógł grać. Zależało mi na tym, by odgrywać dużą rolę. Chcę czerpać radość z koszykówki, a nie być jedynie zadaniowcem, który jest ograniczony pod kątem minut i szans na parkiecie. Gdy rozmawiałem przez telefon z trenerem Marco, urzekło mnie wszystko, o czym mówił - wizja koszykówki, podejście do budowania charakteru zespołu i tego, jak chce prowadzić drużynę. Szczerze? Zakochałem się w tym pomyśle.

Ostatnio trener Marco Legovich powiedział mi, że miałeś na stole inne oferty.

- Tak, ale podjąłem decyzję dość wcześnie. Mogę zdradzić, że miałem oferty z Japonii czy Grecji.

Azja = wielkie pieniądze.

- Tak, to prawda, ale chciałem zostać w Europie. Zależało mi też na grze w zwycięskiej drużynie. Po rozmowie z trenerem Marco i patrząc na to, jak grali w poprzednim sezonie, wiedziałem, że to będzie poukładany, wygrywający zespół. Mówili, że składają mocny zespół. Wiedziałem, że podpisali już wtedy m. in. Michała Krasuskiego czy Grzegorza Kamińskiego. To mnie nakręciło. A trener sprawił, że byłem tym podekscytowany jeszcze bardziej.

To nie jest twoja pierwsza przygoda z Polską. W styczniu 2021 roku podpisałeś umowę z Astorią. Jak zmieniłeś się jako człowiek i koszykarz od czasów występów w Bydgoszczy?

- Jestem zupełnie innym człowiekiem. Jestem znacznie bardziej dojrzały - zarówno na parkiecie, jak i poza nim. Mam też o wiele większą wiedzę o grze. Doświadczyłem wielu sytuacji zarówno w koszykówce, jak i w życiu prywatnym: ożeniłem się, zostałem ojcem, grałem w EuroCupie, spędziłem trzy lata na Litwie. Tułałem się po różnych miejscach wcześniej. Myślę, że wnoszę na parkiet znacznie więcej koszykarskiego IQ i spokoju niż wtedy, gdy grałem w Bydgoszczy. Ale pasja jest ta sama.

Jesteś zadowolony z tego, jak potoczyła się twoja kariera od czasów pobytu w Astorii?

- Tak, wszystko jest w porządku. Jestem szczęśliwy. Wierzę, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.

Polska liga po latach też wydaje się inna, prawda?

- O, zupełnie inna! Myślę, że to bardzo wyrównane rozgrywki. W polskiej lidze nie ma łatwych meczów. Każdy zespół jest bardzo dobry, pełen utalentowanych graczy z przeszłością w silnych ligach. To świetna, twarda i bardzo fizyczna liga. Powiedziałbym, że pod względem fizyczności przypomina Litwę, może jest odrobinę bardziej atletyczna.

A pod względem taktycznym?

- Powiedziałbym, że podobnie, choć na Litwie kładzie się chyba nieco większy nacisk na detale taktyczne - tam w każdej akcji musisz podjąć właściwą decyzję. Tutaj gra jest trochę bardziej swobodna, szybka. Mam z tego frajdę, taki styl mi odpowiada.

Pamiętam, że kiedy ogłoszono twój transfer do Polski, reakcja w środowisku była w stylu: “imponujący ruch Dzików”.

- Cieszę się, że jestem znów w Polsce, ale nie mam tu nic do udowodnienia. Uważam, że mamy świetny zespół i wielu chłopaków potrafiących grać na wysokim poziomie. To będzie ekscytujący sezon, a trener Marco poprowadzi nas tam, gdzie powinniśmy być. Zapowiada się dobry sezon. 

 

ERREA

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

12 zdjęć13.10.2026

Anwil Włocławek - Energa Czarni Słupsk

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką PGE Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter PGE Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych