Kyrell Luc: Budujemy chemię i zaufanie każdego dnia

- Każdy mecz to dla nas okazja, by coś udowodnić i pokazać, że stajemy się lepsi z dnia na dzień. Zawsze staram się robić to, co najlepsze dla drużyny, i wywiązywać się z roli oraz stawianych przede mną zadań - mówi Kyrell Luc, zawodnik Śląska Wrocław.

Kyrell Luc w meczu z AMW Arką Gdynia był poza składem z powodu nadmiaru graczy zagranicznych. Amerykanin z perspektywy ławki rezerwowych oglądał poczynania kolegów. Inaczej było już w starciu z Dolomiti Energia Trento w EuroCup. Tam Luc dołożył swoją cegiełkę do ważnego zwycięstwa na włoskiej ziemi. Amerykanin zdobył pięć punktów, miał też trzy asysty i trzy przechwyty. Na parkiecie spędził 12 minut.
Karol Wasiek: W meczu w Gdyni wypadłeś z rotacji. Jak się z tym czułeś? Jakie emocje ci towarzyszyły?
Kyrell Luc, zawodnik Śląska Wrocław: Mam świadomość tego, że nasz zespół jest mocny. Wzajemne wsparcie i podnoszenie się na duchu to duża część naszej tożsamości oraz tego, jak chcemy grać. Wspieramy się we wszystkich aspektach gry i to pomaga nam wspólnie rosnąć.
W starciu z Trento wróciłeś do składu i zagrałeś z dużą energią po obu stronach parkietu. Czy chciałeś coś udowodnić?
- Każdy mecz to dla nas okazja, by coś udowodnić i pokazać, że stajemy się lepsi z dnia na dzień. Zawsze staram się robić to, co najlepsze dla drużyny, i wywiązywać się z roli oraz stawianych przede mną zadań.
Jak oceniasz początek sezonu w waszym wykonaniu?
- Jesteśmy całkowicie nowym zespołem, więc wciąż się uczymy się siebie nawzajem, poznajemy swoje nawyki i zachowania na boisku. Nadal rośniemy, budujemy chemię i z każdym dniem lepiej się rozumiemy. Myślę, że ten proces sprawi, że w miarę upływu sezonu będziemy coraz silniejsi.









































