Jakub Schenk: Czuję się weteranem

- Na ten moment mamy więcej do nadrobienia niż inne zespoły. Ja sam muszę po prostu przestawić głowę na długofalową, spokojniejszą pracę, a nie na nastawienie tu i teraz. Jest na czym budować, więc widzę optymizm - mówi Jakub Schenk, gracz Energi Trefla Sopot.
Energa Trefl Sopot przegrał z Legią Warszawa 89:93 w półfinale Superpucharu Polski. Sopocianie na tle mistrza Polski wypadli całkiem nieźle, grając ambitnie, agresywnie i bardzo walecznie. Taki ma być właśnie “nowy Trefl” pod wodzą Krzysztofa Roszyka. Co prawda ma on do dyspozycji jakościowych Polaków w postaci Schenka, Michalaka i Zapały, ale gracze zagraniczni są na dorobku i przejdą test w realiach PGE Basket Ligi.
- Gratulacje dla rywali. Walczyliśmy, ale z takim zespołem jak Legia trzeba po prostu robić mniej tych małych błędów, których niestety było trochę za dużo. Wydaję mi się, że w pierwszej połowie odskoczyli nam dość wyraźnie, bo byli fizyczniejsi, lepiej egzekwowali zagrywki i znajdowali nasze luki. Jest na czym budować, więc widzę optymizm. Mam nadzieję, że ta porażka pokaże nam, że nie jesteśmy tak w tyle, jak większość myśli, i da nam takiego kopa, żeby wygrywać kolejne mecze. W piątek mamy ważny mecz na inaugurację ligi, więc mam nadzieję, że zagramy lepiej - mówi Jakub Schenk.
Kapitan Energi Trefla Sopot w starciu z Legią Warszawa zdobył 16 punktów. Miał też 8 asyst i 2 zbiórki. Schenk ma świadomość, że na jego barkach spoczywa duża odpowiedzialność za wyniki sopockiego zespołu w tym sezonie. To drugi - po Michale Michalaku - najstarszy (32 lata) zawodnik w drużynie.
- Mam już za sobą kilka sezonów, w których byłem jedną z wiodących postaci, także wiele się pod tym względem nie zmienia. Zdaję sobie sprawę, że mamy w składzie graczy, którzy nie są bardzo doświadczeni. Oni muszą to doświadczenie dopiero zdobyć i wszystkiego się nauczyć. Niektórzy mają dużo do nauki, niektórzy mniej, ale żeby funkcjonować dobrze jako zespół, musimy poświęcić na to dużo czasu. Współpracujemy z trenerem: on ze swojej pozycji trenera, a ja z pozycji boiska chcę pomagać wszystkim. Na ten moment mamy dużo więcej do nadrobienia niż inne zespoły. Ja sam muszę po prostu przestawić głowę na długofalową, spokojniejszą pracę, a nie na nastawienie tu i teraz - zauważa Jakub Schenk.
- Czuję się już trochę weteranem, w tym momencie jestem drugim najstarszym zawodnikiem w zespole. Mentalnie czuję to po tylu sezonach spędzonych w ekstraklasie. Fizycznie też zaczynam się czuć coraz starszy. Może głupio to brzmi w wieku 32 lat, ale po tylu latach eksploatacji organizmu muszę wejść na dużo wyższy poziom dbania o siebie. Wydaje mi się jednak, że na ten moment wszystko jest w porządku - dodaje gracz Energi Trefla Sopot.
Sopocianie na inaugurację ligi zagrają z Dzikami Warszawa. Mecz odbędzie się w piątek o godz. 20:15. Transmisja w Polsat Sport 2.









































