Powiedzieli po meczu nr 6 finału

Co powiedzieli po szóstym spotkaniu finału ORLEN Basket Ligi trenerzy i zawodnicy Legii Warszawa oraz Orlen Zastalu Zielona Góra?
Ojars Silins, zawodnik Legii Warszawa
Co za mecz! Niewiele można powiedzieć. Obie drużyny niesamowicie walczyły. To mecz, w których punkty były zdobywane seriami - tak jest w całych finałach. Znowu musimy obejrzeć wideo z tego meczu i uczyć się na błędach. Musimy się zregenerować i być gotowi na mecz nr 7. Byliśmy w takim miejscu, wiemy co mamy robić, będziemy gotowi.
Heiko Rannula, trener Legii Warszawa
Dla kibiców to na pewno było niesamowite zakończenie. To był szalony rzut! Nie byliśmy gotowi na ten typ fizyczności, na taką atmosferę. Źle weszliśmy w ten mecz, ale ciągle trzymaliśmy się blisko. Zanotowaliśmy swoją serię punktową i zagraliśmy świetną akcję w końcówce, ale to nie wystarczyło tym razem. Nie możemy płakać, tylko musimy być silni i zakończyć serię w domu.
Conley Garrison, zawodnik Orlen Zastalu Zielona Góra
To pierwszy taki rzut w mojej karierze, jestem wdzięczny, że to wpadło. Od początku obie drużyny były bardzo zmęczone. Tak to teraz wygląda. W hali też było cieplej niż zwykle. To jest bitwa, w której chodzi o to, kto chce tego mistrzostwa bardziej. Rywale z pewnością tego też chcieli dzisiaj, ale to my trafiliśmy kluczowy rzut.
Arkadiusz Miłoszewski, trener Orlen Zastalu Zielona Góra
Bardzo ciężki mecz, skończony happy-endem. Nawet gdy rozgrywam sobie tego typu mecz w głowie, to nie wyobrażam sobie, że tak go będziemy kończyć. Oczywiście, wierzyłem, że możemy wygrać, ale nie w taki sposób. Kluczem w tym meczu były piłki 50-50, niczyje. W pierwszej i drugiej kwarcie wszystkie te piłki kradliśmy. Wyprowadzaliśmy szybkie ataki, ta gra naprawdę mogła się podobać. Gdzieś to później straciliśmy. Nie da się jednak wszystkiego mieć i wszystkiego kontrolować. Dzisiaj mocniej wytrzymaliśmy, wygraliśmy ostatnim rzutem. Jedziemy do Warszawy zrobić wszystko, aby zdobyć złoto dla Zielonej Góry.

































