Powiedzieli po meczu nr 5 finału

Co powiedzieli po piątym spotkaniu finału ORLEN Basket Ligi trenerzy i zawodnicy Legii Warszawa oraz Orlen Zastalu Zielona Góra?
Arkadiusz Miłoszewski, trener Orlen Zastalu Zielona Góra
Zacznę od gratulacji dla Legii, wykazali się większą determinacją i wolą walki, szczególnie w drugiej połowie. Grając słabo, potrafili wrócić do gry. I to najprostszą rzeczą, którą można zrobić - wolą walki, biciem się o każdą piłkę. Przestrzegałem, że to będzie kluczowe. My tego nie zrobiliśmy, daliśmy sobie zbierać piłki, dobijać. Stanęliśmy zupełnie, nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Żeby wygrywać w finale z takim rywalem jak Legia, trzeba się poświęcić, trzeba krwawić, trzeba gryźć parkiet, robić wszystko, żeby to wyrwać. Chyba nie wszyscy to zrobiliśmy tak jak trzeba. Dlatego przegraliśmy.
Jakub Szumert, zawodnik Orlen Zastalu Zielona Góra
Gratulacje dla Legii. Wyciągnęli ten mecz, a to my powinniśmy go kontrolować. W czwartej kwarcie mieli zdecydowanie za dużo zbiórek w ataku. Nie możemy dawać się tak rozpędzać rywalom. Nasza przewaga w miarę utrzymywała się przez trzy kwarty, ale gra się przez cztery.
Heiko Rannula, trener Legii Warszawa
Zespół z Zielonej Góry w pierwszej połowie zagrali niemal perfekcyjnie. Oni grali bardzo dobrze, a my mieliśmy swoje problemy. Byliśmy też trochę za bardzo spięci. Jestem jednak dumny z chłopaków za drugą połowę. Oczywiście do ataku włączyli się DJ Brewton, Jayvon Graves, a Race Thompson zmienił mecz swoją akcją. Kibice także nam bardzo pomogli, dodali nam skrzydeł. Brakuje nam jeszcze jednego kroku. Musimy być gotowi na walkę za dwa dni.
DJ Brewton, zawodnik Legii Warszawa
Musieliśmy walczyć. Zawsze po takim meczu, gdy się go wygrywa, to po prostu czuję się dobrze. W czwartej kwarcie kluczowa była energia. Trener nie zmienił planu na mecz. Podkreślał, że mamy dać z siebie wszystko.

































