Dziki - Legia (3): Mistrzowie znowu powalczą o złoto!

W drugim półfinale ORLEN Basket Ligi i derbach Warszawy - 3-0 dla Legii! Mistrzowie Polski w poniedziałek pokonali Dziki 91:78, a to oznacza, że znowu powalczą o złote medale.
Gospodarze trochę lepiej weszli w to spotkanie - po akcji 2+1 Landriusa Hortona mieli pięć punktów przewagi. Szybko Andrzej Pluta najpierw doprowadził do remisu, a po chwili dawał już prowadzenie mistrzom. Dzięki późniejszemu zagraniu Maksymiliana Wilczka uciekali nawet na osiem punktów. Łukasz Frąckiewicz wraz z Tahlikiem Chavezem starali się jeszcze na to reagować. Ostatecznie dzięki DJ Brewtonowi po 10 minutach było 15:25. W drugiej kwarcie różnica szybko wzrosła do 15 punktów dzięki kolejnej akcji Pluty. Niemoc Dzików w rzutach z dystansu w końcu przełamał jednak Rivaldo Soares. Ten sam zawodnik zmniejszał straty do 10 punktów, ale na więcej już Legia nie chciała pozwolić. Znowu świetnie prezentowali się Brewton oraz Pluta. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 36:50.
Po przerwie zespół trenera Marco Legovicha zdecydował się na mały zryw - 6:0, dzięki trójce Darnella Edge’a przegrywali już tylko ośmioma punktami. Szybkie odpowiedzi Andrzeja Pluty błyskawicznie uspokoiły sytuację przyjezdnych. Po późniejszych zagraniach DJ Brewtona oraz Jayvona Gravesa różnica wynosiła aż 18 punktów. To nie był koniec! Trójkę trafiał Matthias Tass, a dzięki akcji 2+1 Pluty mistrzowie mieli 25 punktów przewagi. Po 30 minutach było 54:75. Czwartą kwartę Dziki zaczęły od kolejnej serii - tym razem 7:0 - dzięki czemu dawały sobie jeszcze nadzieję na lepszy wynik. Przerwał to po przerwie - o którą poprosił trener Heiko Rannula - Carl Ponsar. Kolejne zrywy gospodarzy niewiele zmieniały, bo przewaga ciągle była bezpieczna. Ostatecznie Legia zwyciężyła 91:78, całą serię wygrała 3-0 i ponownie zagra o złoto!
Najlepszym strzelcem gości był DJ Brewton z 22 punktami i 3 zbiórkami. Darnell Edge zdobył dla gospodarzy 19 punktów, 6 asyst i 3 zbiórki.
- Jestem dumny z całej drużyny. Mieliśmy różne mecze, w każdym inni zawodnicy grali dobrze. Zatrzymaliśmy Dziki poniżej 80 punktów praktycznie w każdym meczu, a to przecież najlepszy ofensywny zespół ligi. Pokazaliśmy rewelacyjną dyscyplinę w każdym z trzech spotkań. Dziki walczyły niesamowicie w każdym meczu, nigdy się nie poddawały. Musieliśmy grać na 100% przez całe 40 minut, żeby ich pokonać. Teraz odpoczniemy jeden dzień, ale ważne będzie utrzymanie koncentracji, żeby grać nawet jeszcze lepiej - powiedział trener Legii Heiko Rannula.
- To na pewno rozczarowanie, że przegraliśmy w tej serii 0-3. Musimy być jednak szczerzy - Legia zasłużyła na to. W meczu nr 2 nie wykorzystaliśmy naszej szansy, aby ta seria wyglądała inaczej. Dzisiaj był najbardziej ofensywny mecz tej serii, a my nie trafialiśmy otwartych rzutów. Dzieliliśmy się piłką nawet jeszcze lepiej niż ostatnio. Legia miała jednak z drugiej strony 16 zbiórek ofensywnych. Musimy to zaakceptować, patrzeć do przodu i walczyć o brązowy medal - powiedział trener Dzików Marco Legovich.

































