1
Legia Warszawa
52pkt
2
King Szczecin
51pkt
3
WKS Śląsk Wrocław
50pkt
4
Energa Trefl Sopot
49pkt
5
Dziki Warszawa
48pkt
6
AMW Arka Gdynia
48pkt
7
Anwil Włocławek
47pkt
8
ORLEN Zastal Zielona Góra
46pkt
9
MKS Dąbrowa Górnicza
46pkt
10
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski
46pkt
11
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
45pkt
12
Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń
42pkt
13
PGE Start Lublin
40pkt
14
Energa Czarni Słupsk
39pkt
15
Tauron GTK Gliwice
37pkt
16
Miasto Szkła Krosno
34pkt

Conley Garrison: Trybuny żyły meczem

Autor:
Conley Garrison: Trybuny żyły meczem
Przeczytasz w 3 minuty

- Staram się robić to, co jest w danym momencie najlepsze dla drużyny. Wygrywanie to jedyne, na czym mi zależy. Po co w ogóle uprawiać sport, jeśli nie po to, by osiągnąć jak najwięcej? Pełne trybuny w hali to coś, co chcemy jeszcze raz zobaczyć w finale - mówi Conley Garrison, zawodnik Orlen Zastalu Zielona Góra.

Karol Wasiek: Co czujesz po awansie do wielkiego finału ORLEN Basket Ligi?

Conley Garrison, zawodnik Orlen Zastalu Zielona Góra: To mnóstwo… szczęścia i czystej radości. Możliwość sprawienia takiej nagrody kibicom, którzy byli wręcz niesamowici przez cały rok, znaczy dla nas bardzo wiele. Zobaczyć taki owoc naszej ciężkiej pracy z całego sezonu - to jest po prostu fantastyczne.

Celem Orlen Zastalu na ten sezon miała być walka o play-off.

- Tak, to prawda. To był nasz główny cel, ale kiedy już się tam dostaliśmy, to nie było u nas myślenia na zasadzie: "dobra, zrobione, kończymy". Chcieliśmy wygrać każdy kolejny mecz, który przed nami stał.

W tym ostatnim meczu z AMW Arką byłeś w kapitalnej formie, trafiając aż 5 z 11 rzutów za 3 punkty. To był kolejny kapitalny występ Conleya Garrisona w play-off.

- Dziękuję za miłe słowa. Wiesz jak to jest - jako strzelec, czasem trafiasz, czasem pudłujesz. Udało mi się trafić kilka ważnych rzutów na samym początku. Złapałem pewność siebie. Szybko zbudowaliśmy dużą przewagę na początku spotkania, a to bardzo pomaga przy rzutach. Kiedy czujesz się dobrze na parkiecie, wszyscy wokół mają świetną energię. Nawet jak masz fragment, gdy ci nie idzie, to inni potrafią cię podnieść na duchu.

Ja po prostu staram się robić to, co jest w danym momencie najlepsze dla drużyny. To nie tak, że w 100% sytuacji podejmuję właściwą decyzję, ale naprawdę się staram. Myślę, że kiedy każdy w zespole ma takie nastawienie, prowadzi to do dobrej koszykówki i ostatecznie do wygrywania. A wygrywanie to jedyne, na czym mi zależy. Bo po co w ogóle grać w ten sport, jeśli nie po to, by osiągnąć jak najwięcej?

Chciałbym jeszcze powiedzieć coś o kibicach.

Proszę bardzo. Był komplet publiczności.

- Tak. Piękne obrazki. To było niesamowite uczucie doświadczyć, jak trybuny żyły tym meczem. Wierzę, że w finale będzie podobnie.

Wróćmy jeszcze do serii z AMW Arką. Co było kluczem do sukcesu w tej rywalizacji?

- W pierwszym meczu bardzo staraliśmy się podkręcić tempo gry, bo Arka preferuje grę dużo wolniejszą. W drugim spotkaniu rywale mieli od nas zdecydowanie więcej energii. Mieliśmy swoje problemy, ale końcówka okazała się znakomita w naszym wykonaniu, co dało nam zwycięstwo. To było wyszarpane zwycięstwo. Trzeci mecz? To był po prostu kawał dobrej koszykówki. Co prawda w czwartej kwarcie były chyba tylko cztery punkty różnicy, ale w końcówce znaleźliśmy sposób, jak ich pokonać. Trafiliśmy rzuty z niełatwych pozycji. Czapki z głów przed nami za tę serię.

Ale to nie koniec. Czas na finał. Wszystko wskazuje na to, że rywalem Orlen Zastalu będzie Legia Warszawa, która prowadzi z Dzikami 2:0.

- Jestem bardzo podekscytowany na myśl, że to może być Legia. Oczywiście z drabinki wynika, że wciąż mogą to być Dziki, które są zespołem nieobliczalnym. Czekamy na ostateczne rozstrzygnięcie.

Legia w sezonie zasadniczym dwukrotnie nas łatwo ograła. W ogóle nie istnieliśmy na parkiecie. Będziemy musieli wprowadzić sporo poprawek do naszej gry. Z drugiej strony czuję, że jesteśmy teraz zupełnie innym zespołem niż w marcu, czy tym bardziej w listopadzie. Czujemy się świetnie i jesteśmy gotowi do gry przeciwko każdemu, kto stanie nam na drodze.

Na trybunach - podczas niedzielnego meczu - był obecny Zac Cuthbertson. Znacie się?

- Nie, osobiście go nie znam. Tylko z różnych historii i anegdot, które opowiadali koledzy w szatni. Zac to dobry kumpel Andy’ego.

 

4F

Najnowsze aktualności

Najnowsze multimedia

96 zdjęć1.06.2026

Orlen Zastal Zielona Góra - AMW Arka Gdynia (3)

Zobacz także
Zapisz się do newslettera

Przed każdą kolejką ORLEN Basket Ligi wysyłamy do kibiców i dziennikarzy newsletter, który zawiera ważne informacje o nadchodzących wydarzeniach oraz linki do najciekawszych wiadomości.

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Dziękujemy za zapisanie się na nasz newsletter ORLEN Basket Ligi! Teraz będziesz na bieżąco z najważniejszymi informacjami o nadchodzących wydarzeniach i najciekawszymi wiadomościami. Cieszymy się, że jesteś z nami!

Śledź nas w mediach społecznościowych