Wygrali łącznie 150 tys. zł! Teraz odwiedzili siedzibę PLK

Szerokim echem w środowisku kibicowskim odbiły się wygrane 50 tys. zł i 100 tys. zł podczas Pekao S.A. Pucharu Polski Mężczyzn w Sosnowcu. Konkurs „Rzut z Połowy”, organizowany przez Polską Ligę Koszykówki S.A., przy wsparciu partnera Betclic, przeszedł do historii! Statystycznie szanse na taki przebieg wydarzeń były bowiem bardzo niskie.
Najpierw w półfinale pan Dawid trafił rzut wart 50 tys. zł, a dzień później, w finale, pan Jaromir zdobył główną nagrodę, czyli 100 tys. zł. W internecie natychmiast pojawiły się różnego rodzaju spekulacje i wątpliwości.
- Polska Liga Koszykówki S.A. rozwiała wszelkie wątpliwości. Nagrody zostały przez nas wypłacone, zgodnie z obowiązującymi przepisami, po potrąceniu 10% podatku od wygranej - mówi Łukasz Koszarek, prezes Polskiej Ligi Koszykówki S.A.
Dodatkowo zwycięzcy zostali zaproszeni do siedziby PLK, gdzie spotkali się z prezesem PLK oraz pracownikami Ligi.
Proces wyboru uczestników był w pełni losowy. Najpierw koło fortuny wskazywało sektor trybun, następnie cheerleaderka rzucała w jego kierunku piłki (w półfinale cztery, w finale trzy). Osoby, które je złapały, otrzymywały jedną próbę rzutu z połowy boiska.
Oznacza to, że wybór uczestników był całkowicie przypadkowy. Co więcej, samo trafienie rzutu z połowy jest niezwykle trudne, nawet dla zawodowych koszykarzy nie jest to zadanie oczywiste przy pierwszej próbie.
Dlatego wydarzenia z Sosnowca należy traktować jako wyjątkowy zbieg okoliczności. Z matematycznego punktu widzenia dwa trafienia dzień po dniu w tym konkursie były zdarzeniem skrajnie mało prawdopodobnym (z szansą rzędu ułamka procenta).









































