Zamojski: Chcemy grać szybką koszykówkę

|

Zamojski: Chcemy grać szybką koszykówkę
fot. Andrzej Romański

Przemysław Zamojski ze Stelmetu Enei BC Zielona Góra opowiada o przygotowaniach do sezonu Energa Basket Ligi, nowych zawodnikach w składzie oraz treningach z Igorem Jovoviciem.

Wojciech Kłos: Można powiedzieć, że w Stelmecie Enei nastała nowa era, ponieważ drużynę będzie prowadził teraz trener Igor Jovović. Co może Pan powiedzieć o pierwszych tygodniach treningów z tym szkoleniowcem?

Przemysław Zamojski: Jednostki treningowe mamy bardzo intensywne. Da się to odczuć w nogach, dużo biegamy, ćwiczymy nasze systemy obronne i zagrywki w ataku. Trener nie wprowadził może bardzo wielu zagrywek, ale zwraca uwagę na detale i na wykonanie poszczególnych akcji.

Czego możemy spodziewać się po grze Stelmetu Enei w tym sezonie Energa Basket Ligi? Będzie rzeczywiście szybciej?

- Tak, chcemy grać szybką koszykówkę. Będziemy korzystali z tego, co daje dobra obrona, czyli z szybkiego ataku po przechwycie piłki czy zbiórce. Chcemy to robić i pchać piłkę do przodu. Nie zapominamy też o defensywie - na to trener kładzie bardzo duży nacisk. Codziennie wykonujemy różne ćwiczenia, żeby poprawić naszą obronę.

W Zielonej Górze pojawiło się również kilku nowych zawodników - Markel Starks i Frank Hassell to będą duże wzmocnienia?

- To będą naprawdę mocne elementy w naszej układance. Markel Starks to gracz bardzo wszechstronny, eksplozywny i atletyczny. Fajnie potrafi wbić się pod kosz, dobrze kreuje swoich partnerów z zespołu. Dodatkowo grozi rzutem z dystansu - można powiedzieć, że to gracz kompletny i naprawdę duże wzmocnienie na pozycji numer 1. Frank Hassell - jak mówi jego przydomek “czołg” - jest bardzo mocny fizycznie pod koszem. Jednocześnie świetnie wyszkolony technicznie - potrafi ładnie skończyć akcję, czy to po pick’n’rollu, czy sam zagra izolację pod koszem. Doszedł jeszcze Michał Sokołowski, wielki walczak, również bardzo wszechstronny, potrafi grać na wielu pozycjach. To wszystko zapowiada się ciekawie. Jestem optymistycznie nastawiony przed tym sezonem. Na pewno chcemy bić się o mistrzostwo, wyszarpać je.

W tym sezonie, jako zawodnicy kadry, jesteście w nowej sytuacji. Po kilku tygodniach przygotowań do sezonu Energa Basket Ligi z klubem, jedziecie na zgrupowanie reprezentacji, a później znowu wracacie do swoich drużyn. To może być istotne w budowaniu formy?

- To troszeczkę wybija z rytmu zespół. Przez niecały miesiąc mieliśmy okazję trenować ze sobą, poznać siebie i zalążek systemu gry. Później opuszczamy drużynę i znowu wracamy na ostatnie dwa tygodnie przed ligą. Może mieć to wpływ na pierwsze spotkania w sezonie. Musimy jak najszybciej to rozwiązać i dalej budować atmosferę. Wrócimy, będziemy ciężko pracować i myślę, że z każdym tygodniem będziemy wyglądać lepiej na boisku.

Rozmawiamy podczas zgrupowania reprezentacji Polski w Gdańsku. Teraz czekają Was dwa trudne spotkania z Włochami i Chorwacją. Granie w kadrze, i to w takich spotkaniach, to wielkie wyróżnienie.

- Oczywiście, że tak. To największy zaszczyt i honor - granie dla ojczyzny. Mamy dwóch bardzo wymagających rywali na wysokim poziomie. Skupiamy się na meczu wyjazdowym z Włochami, chcemy tam sprawić niespodziankę, zagrać jak najlepszy basket. Nie mamy pełnego zestawu graczy podkoszowych, ale postaramy się załatać tę lukę, jak tylko możemy.