Bochno: Musimy wyczyścić głowy

Bochno: Musimy wyczyścić głowy
fot. Jacek Rydecki/PGE Turów

PGE Turów Zgorzelec nie poradził sobie w sobotę z MKS Dąbrowa Górnicza, który wygrał 95:84. Co po spotkaniu mówił kapitan Czarno-Zielonych Bartosz Bochno?

Mecz w Zgorzelcu był dynamiczny, sytuacja zmieniała się co kilka minut. Przed ostatnią kwartą gospodarze prowadzili punktem, ale później zdecydowanie lepsza była drużyna z Dąbrowy Górniczej. Dlaczego?

- W czwartej kwarcie myślałem, że będziemy mieć ten mecz, dobrze to wyglądało. Dwie trójki Jovana Novaka z jednej nogi trochę nas podłamały. Rywale uciekli na 10 punktów, utrzymywali przewagę. Było trochę chaosu. Cameron Ayers nie grał na swojej pozycji, nie mogliśmy go wykorzystać tak jak zawsze - mówił Bartosz Bochno.

W jakim elemencie PGE Turów nie pokazał pełni swoich możliwości? W całym meczu dobrze prezentował się Brad Waldow (22 punkty), ale to nie wystarczyło do zwycięstwa.

- Zabrakło nam trochę gry pod koszem. Przeciwnicy starali się podwajać naszych wysokich. To mogła być dla nas dobra opcja. Oddaliśmy jednak trochę za dużo szybkich, wariackich rzutów. Jesteśmy mocni na obwodzie, ale musi być równowaga między grą wewnątrz i na zewnątrz. Mogliśmy to wykorzystać w czwartej kwarcie - zauważył Bochno.

To była dopiero pierwsza porażka zgorzelczan przed własną publicznością w tym sezonie. W drużynie w ostatnim tygodniu nastąpiło sporo zmian. Pierwszym trenerem został Michael Claxton, a w klubie pojawił się nowy rozgrywający - Roderick Camphor.

- Głowy do góry. Przed nami “nowy sezon”. Nastąpiły zmiany, dużo się działo. Każdy z nas musi wyczyścić głowę i ciężko pracować w kolejnym tygodniu. Mamy osiem dni, żeby przygotować się na mecz z AZS Koszalin. Myślę, że wszystko będzie w porządku - podkreśla kapitan PGE Turowa.