Skibniewski: Jest komu podawać

|

Skibniewski: Jest komu podawać
fot. Norbert Barczyk / pressfocus.pl

Robert Skibniewski dołączył niedawno do PGE Turowa Zgorzelec i już w poniedziałek rozegra spotkanie Energa Basket Ligi z Kingiem w Szczecinie. Co mówi przed tym meczem?

Były reprezentant Polski obecny sezon rozpoczynał w GTK Gliwice, ale teraz będzie pomagał PGE Turowowi w awansie do fazy play-off. Pierwszy mecz w nowej ekipie rozegra w Szczecinie.

- Co ciekawe miałem okazję już zagrać w Szczecinie w bieżący sezonie. Wówczas z GTK mocno przegraliśmy w drugiej połowie, więc na pewno będzie to dla mnie jakaś mobilizacja, by się zrewanżować - mówi na oficjalnej stronie PGE Turowa Robert Skibniewski.

Rozgrywający w tym sezonie zdobywał średnio 5,2 punktu i 4,2 asysty na mecz, ale indywidualne statystyki nie są dla niego najważniejsze. Zgorzeleckiej ekipie doda przede wszystkim sporo bezcennego doświadczenia.

- Drugi naturalny czynnik mobilizacyjny to oczywiście pierwszy mecz w nowych barwach i chęć, by jak najlepiej się zaprezentować. Na koniec dnia i tak będzie się jednak liczyć zwycięstwo PGE Turowa i jeżeli miałbym wybierać pomiędzy słabym meczem w moim wykonaniu i wygraną drużyny, a dobrym indywidualnym występem i porażką, to zdecydowanie wybór padłby na pierwszą opcję - podkreśla Skibniewski.

Robert Skibniewski nie miał zbyt dużo czasu na poznanie nowej drużyny - trenuje z nią zaledwie od tygodnia. Jak sam przyznaje, nie powinien to być wielki problem.

- Nie było innego wyjścia. Trochę przeżyłem już w swojej karierze i myślę, że daję radę. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Na pewno jest komu podawać. Mamy dobrych strzelców oraz podkoszowych i teraz tylko podania muszą być celne i skuteczne. Wielkiej filozofii tu nie ma. Ja też nie jestem jakimś efektownym graczem, który będzie chciał zdobywać po 20/30 punktów w meczu. To nie mój styl - podsumowuje rozgrywający.

Początek spotkania King Szczecin - PGE Turów Zgorzelec w poniedziałek o godz. 18.00. Przekaz wideo na Emocje.TV