Dylewicz: Chcemy osiągnąć jak najwięcej

Dylewicz: Chcemy osiągnąć jak najwięcej
fot. Marcin Nadolski/Polfarmex

Trefl pokonał w poniedziałek Polpharmę Starogard Gdański 94:90 po dogrywce, a jednym z najważniejszych zawodników ekipy z Sopotu był Filip Dylewicz. Co mówił zaraz po spotkaniu?

Polpharma świetnie weszła w ten mecz - agresywna obrona sprawiała Treflowi sporo problemów. Dlatego po pierwszej kwarcie gospodarze wygrywali 20:11. Z czego wynikał ten słabszy początek spotkania sopocian? Jak goście przejęli inicjatywę?

- Dużo strat i nerwowej gry wdarło się w naszej szeregi, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie bardzo ciężko. Cieszę się, że stało się to na początku, a nie na końcu spotkania. W kluczowych momentach graliśmy jednak dużo mądrzej. Wierzyłem, że losy tego meczu rozstrzygną się w końcówce i tak się stało. Wróciliśmy do gry po dziesięciopunktowej przewadze gospodarzy, konsekwentnie odrabialiśmy straty. Wiedzieliśmy, że w końcu zaczną wpadać rzuty za trzy punkty. Po 20 minutach gry obie drużyny miały na koncie po 30 punktów, a na koniec meczu, po dogrywce, już po 90. To obrazuje jak ten mecz się zmieniał - mówił Filip Dylewicz.

Od początku sezonu mamy kilka niespodzianek - za taką na pewno można uznać wygraną Kinga ze Stelmetem. Co ciekawe, Polpharma w pierwszej kolejce potrafiła wygrać ze szczecinianami na wyjeździe. - Polpharma wygrała w Szczecinie, King natomiast zwyciężył ze Stelmetem. To oznacza spore roszady w lidze i prawdopodobnie zapowiada dużo trudniejszy sezon niż ostatni - twierdzi skrzydłowy Trefla.

Sezon dopiero się zaczął, ale każda drużyna ma swoje ambicje. Czy Trefl zdoła spełnić swoje i awansuje do fazy play-off?

- Gdybanie co chcielibyśmy osiągnąć jest bez sensu. Musimy trenować, pracować i się rozwijać. Chcemy osiągnąć jak najwięcej. Czy nam się uda? To zweryfikuje liga. Każdy z zawodników ma ambicje, aby zwyciężać. To mamy zakodowane w głowie - podsumowuje Filip Dylewicz.