PGE Turów - Asseco: Twierdza Zgorzelec?

|

PGE Turów - Asseco: Twierdza Zgorzelec?
fot. Sebastian Rzepiel

Czy w starciu z drużyną z Gdyni PGE Turów udowodni, że we własnej hali jest ekipą niezwykle trudną do pokonania? A może to Asseco zaskoczy rywali ze Zgorzelca? Transmisja w Polsacie Sport HD i IPLA.tv w niedzielę od godz. 12.30.

Zgorzelczanie, mimo że grali z teoretycznie słabszym rywalem - Polfarmexem, nie mieli ostatnio łatwej przeprawy. Kutnianie zaskakiwali przede wszystkim rzutami z dystansu, a świetną formę pokazał Michał Gabiński (19 punktów). Wszystko musiała rozstrzygnąć dogrywka, w której już zdecydowanie lepsza była ekipa PGE Turowa, wygrywając na koniec 109:98.

- Moja drużyna nigdy nie przestała walczyć, nawet jak było -10 na sześć minut przed końcem. Dodaliśmy nasze zbiórki, zaczęliśmy trafiać. Zrobiliśmy parę błędów, ale taka jest koszykówka. Teraz mamy taką sytuację, że musimy wygrać każdy mecz. Punkt numer jeden to walka - o każdą piłkę. I to w tym meczu robiliśmy - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Mathias Fischer.

 

 

Asseco z kolei rywalizowało w Lublinie. W trzeciej kwarcie gdynianie zanotowali na swoim koncie zaledwie pięć punktów, ale w ostatniej części gry walczyli o odrobienie strat. Prawie się to udało, jednakże skuteczność na linii rzutów wolnych TBV Startu przeszkodziła im w tym celu. Ostatecznie zespół trenera Davida Dedka zwyciężył 83:79

- Pięć minut z trzeciej kwarty, które kompletnie przespaliśmy, kosztowały nas zwycięstwo. Widoczny brak lidera w tym okresie gry spowodował, że rzuciliśmy pięć punktów. Dziwi mnie tylko to, że przy stracie dziesięciopunktowej wszyscy zwiesili głowy. Nie tak to ma wyglądać. 10 punktów w dzisiejszej koszykówce, jak pokazała zresztą czwarta kwarta, to jest nic - tłumaczył po meczu trener Przemysław Frasunkiewicz.

Gdynianie w końcówce sezonu będą musieli sobie radzić już bez Filipa Matczaka, który zdecydował się na powrót do “domu” i grę w zespole z Zielonej Góry. Trzeba pamiętać, że zdobywał w obecnych rozgrywkach średnio 14,7 punktu, 4,3 zbiórki i 3,2 asysty na mecz, więc jest to duża luka do wypełnienia. Więcej minut może dostać Marcel Ponitka, a z tej okazji skorzystają także np. 20-letni Bartosz Jankowski i Mariusz Konopatzki.

 

 

PGE Turów jest bardzo mocny przed własną publicznością - wystarczy podkreślić, że wygrał aż 10 z 12 spotkań rozgrywanych w Zgorzelcu. Zwycięstwa odnosiły tylko drużyny Stelmetu i Trefla - oba zaledwie dwupunktowe! Trzeba też pamiętać, że mimo słabszej gry na wyjeździe to ekipa trenera Mathiasa Fischera jest liderem Polskiej Ligi Koszykówki pod względem zdobywanych punktów w każdym spotkaniu - aż 82 (dla porównania - Asseco 77,3).

Liderem drużyny z Gdyni jest Krzysztof Szubarga. Doświadczony rozgrywający przeżywa “drugą młodość” - statystycznie jest najlepszym Polakiem w lidze. Notuje średnio aż 17,4 punktu i 5,2 asysty na mecz, co daje eval na poziomie 18,1! Jego trójki i “dowodzenie” młodszymi zawodnikami mają ogromny wpływ na wyniki osiągane przez Asseco w obecnym sezonie.

Po drugiej stronie warto będzie zwrócić uwagę na Michała Michalaka. Zawodnik, który ciągle jest w kręgu zainteresowań trenera reprezentacji Polski Mike’a Taylora rozgrywa jeden z najlepszych indywidualnie sezonów w karierze. Obecnie jest najlepszym strzelcem PGE Turowa - rzuca średnio 13,2 punktu w każdym spotkaniu przy świetnej skuteczności z dystansu - 41,4 proc.

Początek spotkania PGE Turów Zgorzelec - Asseco Gdynia w niedzielę o godz. 12.40. Transmisja w Polsacie Sport HD i IPLA.tv od godz. 12.30.